Sprzedający to główny akcjonariusz Alchemii (d. Garbarnia Brzeg) Roman Karkosik. Znany inwestor ma aktualnie 44,45% kapitału giełdowej firmy, reszta w dużej części należy do spółek z nim związanych. Także od niego Alchemia przejęła wcześniej 80% udziałów Huty Batory Sp. z o.o. W kwietniu zapłaciła za nie... 48 tys. zł. - Ale to była inna spółka. Rozpoczynała działalność, miała niskie kapitały i bardzo wysokie zobowiązania. Jej wartość w ciągu kilku miesięcy zdecydowanie wzrosła - tłumaczy Karina Wściubiak, prezes Alchemii i wiceprezes Huty.
"Charytatywne" transakcje?
Huta Batory Sp. z o.o. została utworzona przez R. Karkosika po to, by kupić od niego majątek upadłej Huty Batory. Z kolei inwestor przejął go od syndyka - za 107 mln zł. Tyle samo wziął za aktywa od swojej spółki. Huta spłaciła już zobowiązania wobec R. Karkosika. Zaciągnęła w tym celu kredyt. - I już go spłaca - z bieżących zysków - mówi K. Wściubiak. Prezes podkreśla, że na tych skomplikowanych operacjach R. Karkosik nic nie zarobił. - Jedyny zysk, o jakim może być mowa, to kwoty uzyskane od nas w zamian za udziały Huty Batory Sp. z o.o. Ale to są naprawdę symboliczne pieniądze, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że mamy zyskowną, dobrze "poukładaną" spółkę o bardzo dobrych perspektywach - zapewnia K. Wściubiak.
Dlaczego więc R. Karkosik zgodził się oddać dobrą spółkę za niską cenę? - Bo cena nie miała większego znaczenia i nie należy do niej przywiązywać wagi. Chodzi o to, że realizujemy wspólnie pewną strategię, która ma zapewnić rozwój Alchemii - odpowiada prezes. Szczegółów nie ujawnia.
Znany inwestor może za to mówić o zyskach innego rodzaju. Alchemia cieszy się dużym zainteresowaniem giełdowych graczy, a jej notowania ostatnio bardzo rosną. W piątek zyskały 6,8% i wyniosły 26,7 zł. Główny akcjonariusz jest oczywiście beneficjentem tej zwyżki.