Różnice w wykorzystaniu internetu przez firmy windykacyjne ściągające wierzytelności masowe i przedsiębiorstwa obsługujące należności korporacyjne podkreśla Anna Tłuściak, wiceprezes ds. windykacji w firmie Euler Hermes. - W ubiegłym roku spróbowaliśmy reklamować się w internecie. Ten kanał, w przypadku naszej firmy, która zajmuje się należnościami w sektorze B2B, nie sprawdził się - powiedziała nam Anna Tłuściak. Jej zdaniem, inaczej jest w przypadku spółek, które działają w obszarze wierzytelności masowych. Najlepiej świadczą o tym reklamy tych firm, które można znaleźć na najważniejszych polskich portalach.
Euler Hermes z powodzeniem wykorzystuje za to możliwości internetowego kontaktu z klientami, a właściwie kontaktu klientów z firmą. Portal spółki umożliwia wierzycielom zarządzanie portfelem należności w podobny sposób, jak ma to miejsce w przypadku private bankingu. O tym, jak istotne jest dla firmy Euler Hermes utrzymywanie i-kontaktu z klientami, może świadczyć fakt, że do stworzenia systemu informatycznego zatrudniła ona aż 30 programistów.
www.presco.com.pl
Również w firmie P.R.E.S.C.O. globalna sieć wykorzystywana jest m.in. do prezentowania klientom aktualnego przebiegu procesów windykacyjnych oraz kontroli nad oddziałami i pracownikami w terenie. Internet wykorzystywany jest też do przekazywania i wymiany danych dotyczących zleceń od klientów. Co oczywiste, także pracownicy P.R.E.S.C.O., podobnie jak ich koledzy z firm Kruk czy Cash Flow, szukają w sieci informacji na temat dłużników. Sławomir Flis, specjalista ds. PR w firmie P.R.E.S.C.O., uważa, że już wkrótce internet będzie jeszcze przydatniejszy w windykacji. - Wciąż niedostatecznie wykorzystuje się sieć w zakresie kontaktu z dłużnikami - uważa Sławomir Flis. Jego zdaniem, przeszkodą jest nieduży, jak na warunki Unii Europejskiej, dostęp do internetu. - Na pewno w kolejnych latach znaczenie sieci będzie wzrastać. Dodatkowo nowe możliwości przyniesie rozwijająca się telefonia internetowa - uważa specjalista z P.R.E.S.C.O.
www.coface.pl
- Przesyłanie danych w formie elektronicznej, by zarejestrować sprawę, to już standard w polskich firmach windykacyjnych - twierdzi Marek Rechciński, dyrektor windykacji w firmie Coface Intercredit. - Niektóre systemy, jak w naszej firmie, umożliwiają składanie zleceń online. Klienci mogą śledzić na bieżąco działania podejmowane przez windykatorów w zleconych przez niego sprawach. Software zastosowany przez Coface Intercredit umożliwia też automatyczne wysyłanie do dłużników różnego rodzaju dokumentów, komunikatów o ustalonej z góry treści i czasie wysłania. Ilość, treść i ich częstotliwość dostosowana jest do rodzaju należności, sytuacji dłużnika oraz jego zachowania. Komunikacja z windykatorami w różnych zakątkach polski jest koordynowana również przez system informatyczny. - Widzimy też dużą przydatność giełd i aukcji elektronicznych. To jedno ze źródeł naszych informacji, monitorujemy je więc na bieżąco - dodaje Marek Rechciński. Szef Coface Intercredit liczy na likwidację barier administracyjnych, które uczyniłyby z internetu jeszcze przydatniejsze narzędzie wykorzystywane w windykacji. Ma nadzieję, że i w Polsce, podobnie jak jest w państwach starej UE, za pośrednictwem sieci będą wysyłane również dokumenty sądowe. Nikogo nie trzeba przekonywać, że byłoby to kolosalne ułatwienie dla firm ściągających długi.