Analitycy obliczyli, że moce wytwórcze Volkswagena w Niemczech są wykorzystywane jedynie w 70%. I to jest główna przyczyna nierentowności tej marki. W całym kraju spółka zatrudnia 103 tys. osób, z czego ok. 50 tys. w Wolfsburgu, gdzie są największe zakłady i mieści się siedziba zarządu.
Jego prezes Brend Pischetsrieder zamierza w tym roku obniżyć koszty o 3,1 mld euro. Zapewnia jednak, że będzie honorował umowę ze związkami zawodowymi z listopada ub.r., w której pracownikom zagwarantowano zatrudnienie do 2011 r. w zamian za ich zgodę na zamrożenie płac. Nie będzie zatem zwolnień z pracy. Na wcześniejsze emerytury będą jednak mogli przechodzić pracownicy urodzeni w 1951 r., a jeśli będzie trzeba to i z 1952 r. Spółka zaproponuje też sowite odprawy wszystkim tym, którzy będą chcieli z niej odejść.
Średnia stawka za godzinę jest w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym o 20% wyższa niż we Francji i pięciokrotnie wyższa niż na Słowacji.
Bloomberg