Sierpniowe wpływy ze sprzedaży były najniższe od kwietnia, gdy inwestorzy wydali na zakup obligacji tylko 209 mln zł. Kiepsko wyglądają też dane za pierwszych osiem miesięcy tego roku. W tym czasie średnia sprzedaż papierów detalicznych wyniosła niespełna 510 mln zł i była o przeszło 10% mniejsza niż w analogicznym okresie ub.r. To z pewnością zasługa obniżki oprocentowania.

Najsilniej spadek popytu dotknął 5-latki (sierpień był ostatnim miesiącem poprzedniej emisji, trwającej od początku czerwca). Inwestorzy wydali na ich zakup zaledwie 10,3 mln zł wobec prawie 294 mln zł miesiąc wcześniej. Przypomnijmy jednak, że w czerwcu i w lipcu popyt na obligacje 5-letnie był tak wysoki, że oferta wyczerpała się już po 1,5 miesiąca. MF musiało zwiększyć podaż, która normalnie wynosi 500 mln zł. Nieoficjalnie wiadomo, że obligacje skupowali inwestorzy instytucjonalni, ze względu na to, że miały większą rentowność od papierów hurtowych.

Znacznie mniej niż przed miesiącem inwestorzy kupili też 3--latek (104,2 mln zł). Sierpień był pierwszym miesiącem nowej emisji, a oprocentowanie zostało zmniejszone. Wzrosła za to sprzedaż papierów 2- i 4-letnich (do 223,9 i 7,5 mln zł, czyli o 28% i 87%).

Praktycznie nie zmienił się za to popyt na 10-latki (2,1 mln zł). Być może wrześniowe wyniki będą lepsze. Ministerstwo podniosło bowiem oprocentowanie tych papierów o 0,25 pkt proc. mimo spadku rentowności obligacji na rynku wtórnym.

Co ciekawe, w sierpniu skurczyły się też aktywa funduszy inwestujących na rynku obligacji (o prawie 122 mln zł). Najwyraźniej w tym miesiącu większym zainteresowaniem cieszyły się inwestycje w akcje.