Takie rzeczy mogą się dziać chyba jedynie na GPW. Przez prawie całą wczorajszą sesję na rynku nic się nie działo, aż tu nagle przez ostatnie pół godziny WIG20 stracił 20 pkt, by na końcowym fixingu odbić od minimum o 25 pkt. Do tego przez 5,5 godziny handlu obroty spółkami z indeksu WIG wyniosły 358 mln zł, by na koniec dnia przekroczyć 580 mln zł. Z tego niecałe 100 mln zł przypadło na końcowy fixing. Czy z takiej sesji można wysnuwać jakieś wnioski dotyczące przyszłości?
Od piątkowego maksimum PKN potaniał już o ponad 8%, od zamknięcia niecałe 5%. Spadek z tego tygodnia zabrał już połowę wzrostu wypracowanego podczas fali wzrostowej rozpoczętej pod koniec sierpnia. Trzeba przyznać, że to dość sporo. Kontrast jest tym większy, jeśli przypomnimy sobie, z jakim zapałem inwestorzy windowali kurs tej spółki na ostatnich sesjach minionego tygodnia. Teraz okazuje się, że dali się ponieść chwili. Niewykluczone, że tak jak niespodziewanie nadeszła ubiegłotygodniowa fala wzrostu, tak się też zakończy, a indeksy wrócą do poziomów, z których zaczęły ten ruch. To samo mogłoby dotyczyć kursu dolara na świecie, a w konsekwencji również złotego, który w ostatnich miesiącach jest dość mocno skorelowany ze zmianami EUR/USD. Prawdopodobne byłoby, że także obligacje utraciłyby to, co zyskały w minionym tygodniu.
Za takim scenariuszem przemawia spadek cen ropy. Czynniki, które w ubiegłym tygodniu wyniosły ceny paliw do rekordowych poziomów, okazały się mieć krótkotrwale znaczenie. Otwieranie kolejnych rafinerii powinno dalej zbijać notowania. Jednocześnie zrewidowane w dół dane o kosztach i produktywności pracy w Stanach Zjednoczonych w II kwartale przemawiają przeciwko obligacjom. Średni wzrost kosztów pracy w ostatnich czterech kwartałach podniósł się do 4,25% i był najwyższy od 2000 r. Natomiast produktywność zwiększała się w ostatnich czterech kwartałach przeciętnie o 2,2%. Przy takim tempie przez ostatnie 7 lat były wyznaczane lokalne dołki. Jeśli więc średnia w III kwartale spadnie poniżej 2%, powinno to wywołać duże zaniepokojenie na rynkach.