Ostatnie sesje pokazują, że ci, którzy mieli kupić polskie akcje, już to zrobili i teraz czekają na to, czy pojawi się popyt gotów odkupić je po jeszcze wyższych cenach. Stąd mocno ograniczona podaż w tym tygodniu i dość nudne notowania. Wczorajszy dzień przyniósł spadek i potwierdził, że środowy wzrost o 25 pkt na końcowym fixingu nie był oznaką popytu, a jedynie wyciągnięciem indeksu na wyższy poziom.
Bierność podaży jest zrozumiała. Nie ma obecnie wielu sygnałów sprzedaży. WIG20 pozostaje ponad połową białej świecy z 1 września. Wypada ona przy 2302 pkt. Można zakładać, że spadek poniżej tej bariery wywołałby większe zaniepokojenie posiadaczy akcji. Gdyby rzeczywiście podaż przybrała na sile, to zejście do szczytu z pierwszej połowy sierpnia stałoby się bardzo prawdopodobne. Taki scenariusz podpowiada zachowanie kursu PKN Orlen. Wczoraj w ciągu dnia sięgnął już górki z ubiegłego miesiąca, ale dotarcie w pobliże tego wsparcia pobudziło popyt. Doprowadziło to do odrobienia większości strat. Towarzyszyły temu wyraźnie większe niż dzień wcześniej obroty. Czy obrona wsparcia zachęci nowych inwestorów do kupna czy też popyt za wcześnie przypuścił atak i zamiast wzrostu kolejne dni przyniosą albo konsolidację, albo bardziej zdecydowany test sierpniowego szczytu? To dziś trudno przesądzić, ale kolejne sesje powinny pozwolić odpowiedzieć na te pytania. Od nich będzie w dużym stopniu zależeć koniunktura na całym parkiecie.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że od dłuższego czasu analiza rynku przez pryzmat indeksu WIG20 daje niepełny jego obraz, a pozwala wyrobić sobie zdanie o perspektywach kilku największych firm. Natomiast na szerokim rynku ostatnie tygodnie przechodzą bez echa. Indeks cenowy trzeci tydzień stoi w miejscu. Dzienny MACD zbliżył się do poziomu równowagi. Jego przełamanie przemawiałoby za ponownym pogorszeniem notowań, tak jak miało to miejsce na wiosnę tego roku. Coraz bliżej przecięcia średniej jest tygodniowy MACD.