Wydarzeniem dnia na rynku akcji był we wtorek wyraźny spadek frankfurckiego indeksu DAX. Od momentu, gdy 22 maja ogłoszono w Niemczech przedterminowe wybory, wskaźnik ten zyskał 14%. Inwestorzy liczyli bowiem, że rząd utworzony przez koalicję CDU-FDP wprowadzi oczekiwane przez przedsiębiorców reformy, które ożywią gospodarkę. Najnowsze sondaże przed niedzielnym głosowaniem wykazały jednak spadek poparcia dla FDP, co może zmusić dwie zwalczające się partie - CDU i SPD - do utworzenia tzw. wielkiej koalicji. To zaś utrudniłoby redukcję podatków i radykalne zmiany w ustawodawstwie pracy.
Obawy o wynik wyborów pobudziły spadek notowań wszystkich spółek objętych indeksem DAX. Były wśród nich czołowy ubezpieczyciel Allianz, Deutsche Bank i koncern samochodowy DaimlerChrysler.
Gdzie indziej w Europie najchętniej pozbywano się akcji firm branży paliwowej, m.in. BP i BG Group. Do ich wyprzedaży przyczyniły się najniższe od trzech tygodni notowania ropy naftowej.
Ogólny spadek europejskich indeksów przyhamowały trochę amerykańskie dane makroekonomiczne, które wykazały niespodziewany spadek w lipcu deficytu rozrachunków bieżących oraz mniejszy niż przewidywano wzrost cen hurtowych w sierpniu.
Tymczasem większy od prognoz zysk w II kwartale zachęcił do kupowania akcji firmy telekomunikacyjno-medialnej Vivendi Universal, a zapowiedź lepszych wyników w III kwartale - pobudziła wzrost notowań największego producenta telefonów komórkowych - Nokii.