"New York Post" podał wczoraj, że Time Warner prowadzi w tej sprawie rozmowy z komputerowym gigantem z Redmond. W wyniku proponowanej operacji AOL zostałby połączony z należącym do Microsoftu serwisem internetowym MSN i w tak utworzonym joint venture oba koncerny byłyby równymi partnerami. Na fali doniesień akcje Time Warnera zdrożały wczoraj o ponad 2,5%.

Fuzja z AOL-em - największa transakcja w dziejach rynku kapitałowego - przysporzyła dotąd Time Warnerowi więcej szkody niż korzyści. Za sprawą internetowego oddziału w 2002 r. koncern zanotował rekordowe 100 mld USD strat, a przez kolejne trzy lata z usług AOL-a zrezygnowało 6 mln klientów. Mimo to prezes Time Warnera Richard Parsons nie zdecydował się na sprzedaż AOL-a, twierdząc, że firma wychodzi już na prostą.

Dlaczego teraz może zmienić zdanie? Bo najprawdopodobniej chce uciąć zapędy miliardera Carla Icahna, który wykupuje akcje Time Warnera i domaga się buybacku, który zwiększyłby wartość papierów - ale równocześnie i poziom jego zaangażowania w koncernie. Według analityków, wyłączenie AOL-a poza ramy spółki poprawiłoby jej przejrzystość i powinno zostać dobrze przyjęte przez inwestorów.

Nie wiadomo, jaka byłaby wartość transakcji z Microsoftem. Cały AOL wyceniany jest na 15-20 mld USD, ale część analityków twierdzi, że firma jest warta mniej niż 10 mld USD.

Bloomberg