Ukraiński rząd w terminie złożył w parlamencie projekt budżetu na 2006 r. (miał na to czas do 15 września). Mimo wcześniejszych zapewnień, nie odniesiono się w nim do kwestii ulg w SSE. W środowym wystąpieniu telewizyjnym Anatolij Kinach zapowiedział jednak ich przywrócenie. Ale tylko tym przedsiębiorcom, którzy wywiązali się ze zobowiązań inwestycyjnych. Przyznał, że decyzja o odebraniu ulg była błędem.
Anna Skowrońska-Łuczyńska, radca polskiej ambasady w Kijowie, jest przekonana, że tym razem obietnica zostanie dotrzymana. - Władze odczuły odpływ inwestycji i spadek zaufania przedsiębiorców - powiedziała. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne były w I półroczu na tym samym poziomie, co w 2004 r. Tymczasem władze spodziewały się znacznego napływu kapitału. Niskie zainteresowanie przedsiębiorców Ukrainą spowodowane było prawdopodobnie właśnie decyzją o odebraniu ulg w SSE. A. Skowrońska-Łuczyńska przewiduje, że parlament ukraiński poprze projekt rządowy. - Już wcześniej posłowie byli za przywróceniem ulg w SSE. Sprzeciwiała się temu jednak premier Julia Tymoszenko - wyjaśniła.
Co na to polscy przedsiębiorcy? Giełdowe firmy Forte, Groclin i Śnieżka zgodnie twierdzą, że wywiązały się ze zobowiązań inwestycyjnych. Do deklaracji p.o. wicepremiera Ukrainy podchodzą jednak z rezerwą. - To tylko obietnica. Czekamy na konkretne decyzje - powiedział Andrzej Korzeb, członek zarządu Forte.