Subskrypcja certyfikatów nowego funduszu potrwa do końca września. Piotr Habiera, wiceprezes KBC TFI, oczekuje, że inwestorzy wpłacą przynajmniej 100 mln zł. Minimalna wartość inwestycji to 1000 zł. Fundusz będzie działał przez 4 lata.

Jego konstrukcja jest dosyć skomplikowana: pieniądze uczestników zostaną przeznaczone na zakup udziałów w specjalnie utworzonym przez grupę KBC funduszu luksemburskim. Ten z kolei kupi opcje na indeks Europe Public Real Estate (EPRA), który odzwierciedla notowania ponad 80 spółek z rynku nieruchomości.

KBC nie podaje prognoz zysków, jakie inwestorzy mogą osiągnąć. P. Habiera przyznaje tylko, że powinny być one stosunkowo stabilne w kolejnych latach funkcjonowania funduszu. Od początku tego roku do połowy września indeks EPRA wzrósł o 17%, a w ostatnich 12 miesiącach o prawie 30%.

Na rynku polskim działają w tej chwili trzy "prawdziwe" fundusze nieruchomości, czyli takie, które inwestują bezpośrednio w budynki. Skarbiec i Arka powstały w zeszłym roku, a BPH dopiero rozpoczął działalność. Na dwucyfrowe zyski uczestnicy muszą jednak poczekać. Zarządzający tłumaczą to tym, że nieruchomości nie da się kupić z dnia na dzień.

Wartość certyfikatu Arki Nieruchomości wzrosła od lipca zeszłego roku do końca czerwca br. z 97 zł do 100,81 zł (3,9%), a Skarbca Nieruchomości od października zeszłego roku do końca lipca tego roku z 1000 zł do 1027,12 zł. W obu przypadkach średnia stopa zwrotu w całym okresie działalności szacowana była na 12% rocznie. Prognozy BPH są bardziej ostrożne i mówią o 10-proc. przeciętnych zyskach.