17 października inwestorzy rozpoczną handel opcjami na akcje KGHM, PKN Orlen, Prokomu, Pekao i Telekomunikacji. Od samego początku płynność tych instrumentów będzie wspierał przynajmniej jeden animator (BRE Bank).
Pozytywny wpływ na zainteresowanie nowym rynkiem powinno mieć obniżenie opłat giełdowych do zera. Bardzo ważne jest jednak aby na wyraźną promocję zdecydowały się także biura maklerskie. W przeciwnym wypadku starania GPW mające na celu zwiększenie obrotów w początkowym okresie, przełożą się tylko na niewielki zysk domów maklerskich.
Obawy o płynność
Przy pięciu instrumentach bazowych pierwszego dnia w obrocie pojawi się aż 80 serii opcji (dla każdej akcji po 4 serie opcji kupna i sprzedaży wygasające w dwóch kolejnych miesiącach z marcowego cyklu kwartalnego). W silnych trendach liczba ta może się jednak wyraźnie zwiększyć. Przykładem niech będą opcje na WIG20, których w piątek było aż 34 serie. Przy tak dużej liczbie instrumentów mogą się pojawić obawy o wyjątkowo małą płynność. Początkowo nie da się tego wykluczyć, ale problem ten będzie zanikał w miarę rozpoczynania działalności przez kolejnych market makerów, którzy w swojej pracy będą wykorzystywać automatyczne systemy do animowania.
Inwestorzy indywidualni raczej nie zawiodą. Niewykluczone że w perspektywie najbliższych lat opcjami zainteresuje się więcej graczy niż kontraktami terminowymi. Wpłynąć na to powinien przede wszystkim bezpieczniejszych charakter tych instrumentów. Posiadacze długich pozycji w opcjach ryzykują bowiem tylko tyle, ile za nie zapłacą. W przypadku kontraktów terminowych straty mogą znacznie przekroczyć wartość początkowej inwestycji.