Dwa miesiące temu minister finansów podpisał rozporządzenie precyzujące wymogi w stosunku do e-faktur. Przepisy stwierdzały m.in., że urzędy skarbowe zaakceptują elektroniczną formę dokumentów, jeżeli wystawca dołączy do nich certyfikowany podpis. Jednak do tej pory żadna z czterech firm uprawnionych do wystawiania certyfikatów nie odnotowała wzrostu sprzedaży. - Więcej się pisze o e-fakturach, niż rzeczywiście się ich sprzedaje - przyznaje Michał Gawryszewski, zastępca dyrektora Centrum Certyfikacji Signet w TP Internet. - Wszyscy pytają, nikt nie kupuje - potwierdza Adam Dąbrowski z Unizeto Technologies. Jedynie Krajowa Izba Rozliczeniowa informuje o wydaniu "kilkudziesięciu" certyfikatów. Nie oznacza to jednak, że w ślad za tym pojawią się na rynku elektroniczne faktury. - Nie wiemy, czy nabywcy już wdrażają takie rozwiązania, czy chodzi tylko o wstępne testy - zastrzega Robert Podpłoński, specjalista KIR.

Znikoma popularność bezpapierowego przesyłu dokumentów ma kilka przyczyn. Po pierwsze - dodatkowe biurokratyczne wymogi w tym roku. - Zgodnie z rozporządzeniem, do końca grudnia wystawca e-faktur musi dodatkowo pisemnie informować urząd skarbowy - tłumaczy Bartosz Zawisza, dyrektor ds. rozwoju e-faktur w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. M.in. dlatego PWPW szykuje swój nowy produkt certyfikacyjny dopiero na początek 2006 r.

Do tego dochodzi brak zaufania potencjalnych wystawców do nowych technologii. - Słabą sprzedaż można porównać z początkowym brakiem popularności polecenia zapłaty. Dopiero po kilku latach i promocjach klienci przekonali się do tego rozwiązania - mówi Zbigniew Golec, dyrektor departamentu należności Polskiej Telefonii Cyfrowej. To właśnie wystawcy dużej liczby faktur (telekomy, dostawcy energii) zyskać mogą najwięcej na elektronicznym fakturowaniu. Ograniczają bowiem koszty druku i wysyłki. - Ale to klient musi się na to zdecydować - podkreśla Z. Golec.

Eksperci podkreślają, że firmy--odbiorcy rzeczywiście poznają zalety e-faktur, jeżeli dane w nich zawarte będą mogły przetransferować do własnych systemów finansowo-księgowych. M.in. dlatego wystawcy certyfikatów pracują nad wspólnym rozwiązaniem z producentami oprogramowania: KIR z MacroSoftem, PWPW z SAP.

Inną "niszą" dla e-faktur są duże sieci handlowe. Już od kilku lat supermarkety odbierają wszelkie dokumenty sprzedaży od swoich dostawców drogą elektroniczną. Dopiero na koniec miesiąca otrzymują cały plik faktur "papierowych". Ogranicza to niepotrzebną biurokrację i ułatwia zarządzanie zapasami. Jeszcze w tym roku część sieci handlowych zapowiada dostosowanie się do wymogów MF i rezygnację z papierowych dokumentów. - Przygotowujemy takie rozwiązania dla Carrefoura, Jeronimo Martins i - trochę póżniej - dla Aholda - przyznaje Bartłomiej Wójtowicz z Comarchu, spółki, która dostarczała tym sieciom systemy elektronicznego obiegu dokumentów.