Komisja Europejska opublikowała projekt nowej strategii (tzw. zieloną księgę) w lipcu. Ta problematyka zdominowała ubiegłotygodniowe obrady działającej przy Ministerstwie Finansów Rady Rynku Kapitałowego.
Dwie najważniejsze propozycje zawarte w projekcie dotyczą wprowadzenia tzw. jednolitego paszportu w zakresie usług zarządzania aktywami i przechowywania majątku funduszy (odpowiada za to bank depozytariusz). W pierwszym przypadku chodzi o to, że firma zarządzająca aktywami, np. w Luksemburgu, mogłaby tworzyć fundusze w Polsce. A to oznacza, że nasze TFI w ogóle mogłyby nie istnieć. Pomysł oczywiście krytykuje Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, zrzeszająca TFI.
Propozycja wprowadzenia jednolitego paszportu dla depozytariuszy nie podoba się z kolei Związkowi Banków Polskich. - Lokalne podmioty mogą lepiej wykonywać czynności związane z przechowywaniem aktywów funduszy działających w Polsce. Poza tym mogą skuteczniej nadzorować procesy inwestycyjne - twierdzi Norbert Jeziolowicz, sekretarz Rady Banków Depozytariuszy. Przedstawiciele środowiska i MF obawiają się, że wprowadzenie swobody wyboru banku depozytariusza na terenie UE spowodowałoby, że rynek tego typu usług zostałby zdominowany przez banki np. z Luksemburga czy Wielkiej Brytanii.
ZBP skrytykował też zawarty w "zielonej księdze" pomysł świadczenia przez dystrybutorów funduszy usług doradczych dla inwestorów. - To jest bardzo niebezpieczne. Wprowadzenie takiego obowiązku może oznaczać, że banki czy biura maklerskie nie będą chciały sprzedawać funduszy - twierdzi N. Jeziolowicz.
ZBP poparł też IZFiA w krytyce pomysłu nałożenia administracyjnego pomysłu łączenia małych funduszy. - Komisja Europejska zwróciła uwagę, że fundusze europejskie są mniejsze od amerykańskich - mówi Marcin Dyl, prezes izby. - Naszym zdaniem, nie jest to jednak żaden problem. Dużymi portfelami znacznie trudniej się zarządza - dodaje. - Poza tym, są przecież specjalistyczne, niszowe fundusze, które są mniejsze, ale mogą być atrakcyjne dla inwestorów - twierdzi z kolei N. Jeziolowicz.