Reklama

Polska jest przeciw

TFI i banki depozytariusze krytykują projekt nowej strategii dla europejskiego rynku funduszy inwestycyjnych. Propozycji zmian unijnych przepisów nie popiera też KPWiG. Do końca tego miesiąca rząd powinien przygotować swoje stanowisko w tej sprawie, a do połowy listopada przedstawić je Brukseli.

Publikacja: 21.09.2005 07:50

Komisja Europejska opublikowała projekt nowej strategii (tzw. zieloną księgę) w lipcu. Ta problematyka zdominowała ubiegłotygodniowe obrady działającej przy Ministerstwie Finansów Rady Rynku Kapitałowego.

Dwie najważniejsze propozycje zawarte w projekcie dotyczą wprowadzenia tzw. jednolitego paszportu w zakresie usług zarządzania aktywami i przechowywania majątku funduszy (odpowiada za to bank depozytariusz). W pierwszym przypadku chodzi o to, że firma zarządzająca aktywami, np. w Luksemburgu, mogłaby tworzyć fundusze w Polsce. A to oznacza, że nasze TFI w ogóle mogłyby nie istnieć. Pomysł oczywiście krytykuje Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, zrzeszająca TFI.

Propozycja wprowadzenia jednolitego paszportu dla depozytariuszy nie podoba się z kolei Związkowi Banków Polskich. - Lokalne podmioty mogą lepiej wykonywać czynności związane z przechowywaniem aktywów funduszy działających w Polsce. Poza tym mogą skuteczniej nadzorować procesy inwestycyjne - twierdzi Norbert Jeziolowicz, sekretarz Rady Banków Depozytariuszy. Przedstawiciele środowiska i MF obawiają się, że wprowadzenie swobody wyboru banku depozytariusza na terenie UE spowodowałoby, że rynek tego typu usług zostałby zdominowany przez banki np. z Luksemburga czy Wielkiej Brytanii.

ZBP skrytykował też zawarty w "zielonej księdze" pomysł świadczenia przez dystrybutorów funduszy usług doradczych dla inwestorów. - To jest bardzo niebezpieczne. Wprowadzenie takiego obowiązku może oznaczać, że banki czy biura maklerskie nie będą chciały sprzedawać funduszy - twierdzi N. Jeziolowicz.

ZBP poparł też IZFiA w krytyce pomysłu nałożenia administracyjnego pomysłu łączenia małych funduszy. - Komisja Europejska zwróciła uwagę, że fundusze europejskie są mniejsze od amerykańskich - mówi Marcin Dyl, prezes izby. - Naszym zdaniem, nie jest to jednak żaden problem. Dużymi portfelami znacznie trudniej się zarządza - dodaje. - Poza tym, są przecież specjalistyczne, niszowe fundusze, które są mniejsze, ale mogą być atrakcyjne dla inwestorów - twierdzi z kolei N. Jeziolowicz.

Reklama
Reklama

Nowelizacji unijnej dyrektywy przeciwna jest też KPWiG. - Ostatnio mieliśmy sporo zmian w regulacjach dotyczących funkcjonowania funduszy inwestycyjnych. Państwa członkowskie UE powinny się teraz skoncentrować na ich wdrożeniu - twierdzi Witold Pochmara, wiceprzewodniczący KPWiG. Komisja nie poparła zawartych w "zielonej księdze" propozycji objęcia specjalnymi regulacjami funduszy hedgingowych, które w tej chwili nie są objęte unijną dyrektywą dotyczącą funduszy inwestycyjnych. - Nie widzimy teraz potrzeby wprowadzania takich regulacji, ale jesteśmy otwarci na dyskusję - mówi W. Pochmara.

Tylko jedna z propozycji zawartych w strategii została optymistycznie przyjęta przez środowisko TFI i nadzór. Chodzi o zwiększenie przejrzystości opłat pobieranych od uczestników funduszy. - Polska ma w tym zakresie jedne z najwyższych standardów w UE. Gdyby obowiązywały w innych krajach, inwestorzy mieliby lepsze możliwości porównywania różnych ofert - twierdzi M. Dyl.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama