Zysk netto spółki w półroczu zakończonym 13 sierpnia wzrósł do 641 mln funtów (1,2 mld USD), z 543 mln funtów w takim samym okresie przed rokiem. Wynik okazał się nieco lepszy od prognoz analityków, którzy spodziewali się zysku na poziomie 620 mln funtów.
Tesco obniżyło w tym roku ceny o 147 mln funtów i poszerzyło asortyment towarów, dzięki czemu firmie udało się przyciągnąć klientów nękanych rekordowymi cenami paliw i rosnącymi, przynajmniej w Wielkiej Brytanii, stopami procentowymi. Tesco ma ponad 30-proc. udział w brytyjskim rynku spożywczym i szybko rozwija działalność za granicą, m.in. w Polsce.
Przychody spółki bez uwzględniania VAT wzrosły w I półroczu o 14%, do 17,2 mld funtów. Sprzedaż w brytyjskich placówkach zwiększyła się o 6,7%. Prezes firmy Terry Leahy przyznał, że w II półroczu można spodziewać się wzrostu o 3 do 4%. Na taką prognozę kurs akcji zareagował spadkiem aż o 2,7%.
Tesco zapowiedziało wczoraj, że zamierza w II półroczu stworzyć 7,5 tys. miejsc pracy w Wielkiej Brytanii i 9,5 tys. za granicą. Teraz spółka zatrudnia ćwierć miliona ludzi na Wyspach i 100 tys. w innych krajach. Tesco ma placówki w 12 państwach poza Wielką Brytanią i więcej hipermarketów niż jakakolwiek inna sieć prowadzi w Polsce, na Węgrzech, Słowacji i w Tajlandii. Za granicą przychody firmy wzrosły o 17% w I półroczu.
W tym roku powierzchnia handlowa w sklepach należących do Tesco ma się zwiększyć o 5-6%, przy czym znacznie bardziej za granicą niż na Wyspach. Poza Wielką Brytanią jest już prawie połowa tej powierzchni.