"Globalna gospodarka wykazała się w ostatnich latach niesłychaną odpornością" - napisał główny ekonomista MFW Raghuram Rajan. "Katastrofy, klęski żywiołowe i szalejące ceny ropy naftowej tylko nieznacznie zakłócały generalnie dobry jej obraz" - dodał Rajan. MFW przewiduje, że tak samo będzie i tym razem. Dlatego Fundusz podtrzymał pochodzące z kwietnia szacunki tegorocznego wzrostu na świecie na poziomie 4,3%. Obniżył przyszłoroczną prognozę - ale bardzo nieznacznie, z 4,4% do 4,3%.
W przypadku Stanów Zjednoczonych MFW obciął szacunki tegorocznego wzrostu z 3,6% do 3,5%. Spodziewa się też wolniejszego, niż wcześniej prognozował, rozwoju w Wielkiej Brytanii i strefie euro. Z drugiej strony, Fundusz zauważył przyspieszenie w Chinach, Japonii i Kanadzie.
Z MFW tchnie optymizmem, ale powściągliwym. Autorzy ukazującego się co pół roku raportu wykazali bowiem wiele zagrożeń, które mogą wpłynąć na obniżenie tempa wzrostu. Za najważniejsze uznano wysokie ceny ropy naftowej - Fundusz nie wyklucza ich kolejnego gwałtownego skoku i jest zaniepokojony ograniczonymi możliwościami przerobu surowca. Czkawką mogą się też odbić wojny handlowe między Europą i Stanami, a także ewentualne załamanie rozgrzanego rynku nieruchomości. Zmartwieniem dla MFW jest również pogłębiająca się nierównowaga w światowym bilansie rozrachunków bieżących. Chodzi przede wszystkim o deficyt amerykański - istnieje ryzyko globalnej recesji, jeśli świat przestanie go finansować.
Przy okazji raportu, MFW wezwał Polskę, Czechy i Węgry do tłumienia deficytów budżetowych, których obecny poziom uniemożliwia krajom wejście do strefy euro. Wysiłki Polski w tym zakresie ekonomiści mającej siedzibę w Waszyngtonie organizacji określili jako "rozczarowujące" i uznali, że nasz rząd musi przedstawić "ambitny plan konsolidacji finansów publicznych". Węgrzy dostali pochwałę - ponieważ dla nich rozsądna redukcja dziury w budżecie jest "głównym priorytetem" polityki gospodarczej, a Czesi zostali wezwani do czynienia dalszych starań w kierunku łatania niedoboru w państwowej kasie.
Reuters, Bloomberg