Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zakończyła rozpatrywanie projektów złożonych podczas tzw. trzeciej rundy aplikacyjnej (zakończyła się w maju tego roku). Selekcja wniosków o dofinansowanie w ramach działania 2.3 Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw przyniosła zaskakujące rezultaty. Firmy złożyły 4 tys. projektów. Poprawny z formalnego punktu widzenia był co czwarty. Ostatecznie, PARP zaakceptował zaledwie 386 wniosków. Statystyki te dowodzą, że od pierwszej tury aplikacyjnej (koniec ubiegłego roku) jakość dokumentów wcale nie uległa poprawie. Czyżby zatem, mimo licznych szkoleń oraz wsparcia firm doradczych i banków, przedsiębiorcy nie nauczyli się, jak udowodnić wymaganą przez Unię innowacyjność przedsięwzięć? Przypomnijmy: w I rundzie PARP zaakceptował 11% złożonych projektów, w drugiej (zakończona w lutym) - 6%.

- Wyniki te pokazują wyraźnie, że polskim firmom potrzebne są pieniądze na każdy typ inwestycji, nie tylko na te służące zwiększeniu innowacyjności - komentuje Monika Karwat-Bury, rzecznik prasowy PARP. Problemów z jakością projektów nie ma np. przy dotacjach z PHARE, gdzie nie obowiązują tak wyśrubowane kryteria. - Trwają prace, by zmienić zasady pomocy od nowego okresu programowania Unii, czyli od 2007 r. - zapowiada M. Karwat-Bury. Na razie jednak do rozdania pozostało około 30% z ponad 350 mln euro na dotacje dla inwestujących firm. W przyszłym tygodniu PARP ogłosi zatem kolejny termin naboru (grudniowy). Jest także niemal pewne, że aby wydać wszystkie dostępne pieniądze, trzeba będzie zorganizować piątą turę aplikacyjną - już w 2006 r.