Ponad 1 centa straciło wczoraj euro w stosunku do dolara. W efekcie spadło w pobliże 1,19 USD i tym samym znalazło się przy tegorocznym minimum. Jego przełamanie zapewne przesądzi, że od miesiąca jesteśmy świadkami kolejnej fali umocnienia dolara o podobnej sile jak ta z pierwszej połowy roku. To może oznaczać osiągnięcie przez EUR/USD okolic 1,1. Na razie nie widać czynników, które mogłyby zatrzymać zniżkę wspólnej waluty. Kluczowa jest tu dysproporcja stóp procentowych. Inwestorzy nie mają złudzeń, że Fed będzie dalej zaostrzał politykę monetarną, zaś w Eurolandzie debata nad podwyżkami stóp procentowych jeszcze się nawet nie zaczęła. Może ją wymusić deprecjacja euro, ale ta musi jeszcze trochę potrwać.

Wyraźna zniżka euro i perspektywa dalszego osłabienia pociągnęła za sobą spadek wartości złotego. Dolar podrożał o 3 gr, do 3,29 zł i był najdroższy od miesiąca. Przełamanie linii trendu, opisującej spadek, trwający od połowy lipca do początków września, zapowiada zwyżkę notowań przynajmniej do tegorocznego szczytu przy 3,445 zł. Odwrót od euro pozwala spodziewać się, że w górę będzie szedł również kurs EUR/PLN. Potwierdziła to wczorajsza sesja, kiedy przy deprecjacji euro na świecie nie zmieniło ono wartości wobec złotego.