- Najważniejszym naszym postulatem jest wzrost efektywności wydatków, tak aby nie rósł deficyt budżetowy - stwierdziła wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz, szefowa PO na Mazowszu. Jan Rokita w liście do Kazimierza Marcinkiewicza (kandydata PiS na premiera) przedstawił koncepcję funkcjonowania przyszłej administracji rządowej. PO proponuje pozostawienie 12 ministerstw.

Gdyby przeanalizować, jak miałyby wyglądać resorty odpowiedzialne za politykę gospodarczą, między przyszłymi koalicjantami widać wiele rozbieżności. PO potwierdziła, że chce połączenia ministerstw gospodarki, skarbu i infrastruktury. PiS zgadza się na połączenie gospodarki i skarbu, ale w drugiej połowie kadencji. Postuluje jednak pozostawienie resortu infrastruktury, a także stworzenie oddzielnego ministerstwa pracy i polityki społecznej. PO zaproponowała też stworzenie jednego dużego urzędu antymonopolowego, zamiast dotychczasowych: Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Urzędu Regulacji Energetyki, Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Nic takiego nie proponował koalicjant.

Pozornie tak samo wyglądają propozycje obu partii w odniesieniu do resortu finansów. Tak jak PiS, Platforma proponuje przeniesienie planowania budżetowego do Kancelarii Premiera (ma to nastąpić w ciągu dwóch lat). Skąd w KPRM wiedza, jak konstruować budżet? "Minister odpowiedzialny powinien być za przygotowanie prognozy dochodów oraz ustalenie maksymalnego dopuszczalnego poziomu wydatków i deficytu w danym roku. Premier - za wyznaczenie lub zaakceptowanie zadań ministra przeznaczonych do realizacji w ramach posiadanych środków" - czytamy w liście PO. Doradcy Platformy mówią wręcz, że szef MF będzie miał status "najwierniejszego współpracownika" premiera. PiS mówi raczej o przygotowaniu projektu budżetu we wzmocnionej kancelarii. Rolą ministra byłoby wówczas zapewnienie wpływów. Jednocześnie PiS optuje za przeniesieniem nadzoru nad instytucjami finansowymi do resortu gospodarki.

Mimo rozbieżności, K. Marcinkiewicz pozytywnie ocenił wczoraj treść listu. - Z pobieżnej lektury widać, że jeśli chodzi o sposób rządzenia, mamy podobne poglądy i dogadamy się bardzo szybko - powiedział. Po południu odbyło się pierwsze od kilku dni spotkanie kandydata na premiera z J. Rokitą. W chwili zamykania tego wydania PARKIETU, jego rezultaty nie były jeszcze znane.