Po bardzo dobrym II kwartale (dla spółki był to I kwartał roku obrotowego) Betacom nie zwalnia tempa rozwoju. W okresie kwiecień-czerwiec firma miała 24,8 mln zł przychodów (wzrost rok do roku o 115%) i zarobiła 288 tys. zł.

Kolejne trzy miesiące miały przynieść skok obrotów (rok do roku) o "tylko" 50%. Betacom zapowiadał zysk netto. W III kwartale 2004 r. spółka miała 17,1 mln zł przychodów, a strata netto przekroczyła 500 tys. zł. - Nasza sprzedaż za okres lipiec-wrzesień była sporo wyższa od zakładanej - powiedział M. Załęski. Nie chciał ujawnić dokładnych liczb. Podobnie odmówił odpowiedzi o wynik netto. - Na pewno wypracowaliśmy zysk - wskazał. Przyznał, że dużo większe od zakładanych przychody to efekt zdobycia i zrealizowania w wakacyjnych miesiącach umowy na dostawę sprzętu informatycznego za prawie 20 mln zł.

Według prezesa Załęskiego, IV kwartał zapowiada się równie obiecująco. - Koniec roku to dla branży informatycznej żniwa. Także dla Betacomu to najlepszy kwartał i ta sytuacja się nie zmieni - stwierdził. Przed rokiem w tym czasie spółka miała 41,5 mln zł przychodów i zarobiła 3,5 mln zł.

Niezły IV kwartał i zapowiadający się nie najgorzej I kwartał 2006 r. są, zdaniem M. Załęskiego, wystarczającą podstawą do podtrzymania planów finansowych na cały rok obrotowy 2005/2006 (zakończy się 31 marca). Betacom nie publikował oficjalnej prognozy, ale przedstawiciele zarządu nie ukrywali, że liczą na obroty rzędu 100-120 mln zł. - To bardzo bezpieczne i konserwatywne założenia - podsumował prezes. W poprzednim roku obroty wyniosły 89 mln zł.