Jak informowaliśmy, 24 października zbierze się NWZA Próchnika, które zdecyduje o emisji - w ramach prawa poboru - do 45,45 mln nowych akcji. Sprzedaż takiej liczby papierów oznaczać będzie podwojenie kapitału. Propozycję zgłosiła na walne zgromadzenie Elżbieta Sjoeblom, udziałowiec łódzkiej firmy.

Zarząd zna już i akceptuje powody, dla których publiczna oferta miałaby być przeprowadzona. Nie ujawnia ich. - Podamy cele emisji wówczas, kiedy ich realizacja będzie realna - mówi wiceprezes Mikołaj Habit. Pytany, czy w grę wchodzi przejęcie innego przedsiębiorstwa, odpowiada: - Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć. Proszę o cierpliwość. Być może szczegóły podamy w przyszłym tygodniu. Na ewentualne przejęcie wskazuje kilka przesłanek. Próchnik ma pieniądze na modernizację i - traktowaną jako priorytet - rozbudowę sieci dystrybucji. Zdobył je w poprzedniej ofercie. I jeszcze ich nie wydał. Przeciwnie - może sobie pozwolić na lokaty giełdowe, m.in. w akcje (w takiej ilości, o której nie musi informować) i kontrakty terminowe na WIG20. - Te inwestycje będą trwać tylko do czasu nowej emisji - twierdzi M. Habit.

Przedstawiciele spółki nie chcą ujawniać szczegółów planowanych działań także w obawie o wzrost kosztów tajemniczego projektu. Gdyby chodziło o rozwój organiczny, taki argument byłby mało wiarygodny. Inaczej sytuacja wygląda, jeśli chodzi o akwizycje, zwłaszcza jeśli dotyczą firm w taki czy inny sposób wycenianych na rynku publicznym.

Pytany o to, czego inwestorzy mogą się spodziewać, jeśli plany zostaną zrealizowane, M. Habit ogranicza się tylko do informacji, że w grę wchodzi znaczne rozszerzenie dotychczasowej działalności. To znaczy, że Próchnik nie planuje wyjścia poza branżę odzieżową (jest producentem płaszczy i kurtek). Można raczej wykluczyć rozwój produkcji. Działalność wytwórcza w ostatnich latach przynosiła spółce dotkliwe straty. Odchodzi od niej - jako od mało perspektywicznej - większość przedsiębiorstw z sektora. Podsumowując: Próchnik może postawić na dystrybucję, przejmując istniejącą sieć. To byłoby logiczne, tym bardziej że spółka ma problemy z własną. Nie może jej rozbudowywać w takim tempie, w jakim by chciała, bo dobre, interesujące ją lokalizacje są już zajęte.

Propozycja rozwodnienia kapitału oraz lokaty giełdowe nie umocniły kursu Próchnika. Jest niższy niż pod koniec września, czyli w momencie przekazania informacji o zwołaniu NWZA. Wczoraj spadł o ponad 6%, do 0,62 zł, na co wpływ mogła mieć zniżka WIG20.