- Doszliśmy do wniosku, że jeszcze poczekamy z wejściem na GPW. Mając cały czas przed oczami giełdę, skłoniliśmy się w stronę inwestora finansowego, chcąc jeszcze przed wejściem na rynek podnieść obroty - mówi Jacek Rozwadowski, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży Enel-Medu. W pierwszej połowie tego roku przychody warszawskiej firmy wyniosły 21 mln zł, co stanowi wzrost o 36% wobec I półrocza ubiegłego roku. Enel-Med prognozuje, że w całym 2005 roku przychody sięgną 45 mln zł. Rentowność spółki jest na poziomie 12% - Myślę, że aby wejść na giełdę, przychody wypadałoby podwoić. W założeniach mamy osiągnięcie granicy 80 mln zł w 2006 roku. Maksymalnie może to być rok później - mówi Rozwadowski.
Szybki rozwój
Sposobem na podwojenie sprzedaży firmy ma być ekspansja w głównych miastach Polski, na początku w: Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Trójmieście. Mają tam powstać przychodnie z centrami diagnostycznymi. - Chcemy dać poważny sygnał, że jesteśmy firmą ogólnopolską, a nie dużym przedsiębiorstwem lokalnym, jak byliśmy postrzegani dotąd - informuje Jacek Rozwadowski. Pierwsza placówka Enel-Medu poza Warszawą powstanie w Poznaniu. Firma zainwestuje w nią 3-3,5 mln zł. - Również kolejna placówka w Warszawie może być realizowana z własnych środków, co pochłonie około 2,5-3 mln zł. Te inwestycje będą zrealizowane jeszcze w tym roku.
Lokomotywą szybkiego wzrostu mają być abonamenty na usługi medyczne, które obecnie stanowią około 40% przychodów firmy. - Jest to cały czas bardzo stabilny i rozwojowy rynek. Szacuje się, że jego wzrost będzie się utrzymywał na poziomie około 15% rocznie. Nasz wskaźnik wzrostu jest prawie dwukrotnie wyższy - twierdzi Rozwadowski.
Inwestor na dwa lata