We wrześniu na amerykańskim rynku pracy ubyło 35 tys. etatów, podczas gdy średnie prognozy specjalistów mówiły o stratach w wysokości 150 tys. miejsc pracy (najwyższe - nawet o 350 tysiącach). Zważywszy na skalę szkód spowodowanych przez Katrinę, piątkowe dane napawają optymizmem. Tym bardziej, że równocześnie Departament Pracy ogłosił, że w sierpniu amerykańscy przedsiębiorcy utworzyli aż 211 tys. stanowisk pracy, zamiast 169 tys., jak podawano pierwotnie.

Stopa bezrobocia wzrosła we wrześniu do poziomu 5,1%, z 4,9% w sierpniu, i akurat w tym wypadku prognozy się sprawdziły. Dane nie są do końca spójne, ponieważ liczba etatów w gospodarce jest szacowana na podstawie ankiet wśród przedsiębiorców, a stopa bezrobocia na podstawie odpowiedzi gospodarstw domowych. Dlatego analitycy radzą poczekać, żeby poznać pełniejszy obraz gospodarczych skutków jednego z najpotężniejszych w historii huraganów, jaki nawiedził południowe wybrzeże USA. - Będziemy wiedzieć więcej o wpływie Katriny, gdy pod koniec miesiąca udostępnione zostaną statystyki dotyczące lokalnych rynków pracy - stwierdził Philip Rones, zastępca komisarza Biura Statystyk Rynku Pracy.

Jak mówią ostatnie szacunki Biura Budżetowego amerykańskiego Kongresu, Katrina i Rita mogły razem pozbawić pracy nawet 480 tys. osób. Tylko władze Nowego Orleanu zwolnią 3 tys. pracowników administracji, ponieważ z powodu mniejszych wpływów z podatków nie będą w stanie ich utrzymać. Wiele firm z okolic miasta jeszcze długo nie wznowi działalności.

Sierpniowe bezrobocie - na poziomie 4,9% - było najniższe w USA od czterech lat.