Wtorkowy handel walutowy przebiegał pod znakiem niskiej płynności EURUSD i konsolidacji w wąskim przedziale 1,2040-1,2010. Z braku danych makroekonomicznych, rynek oczekiwał na wieczorną publikację sprawozdania z wrześniowego posiedzenia Fed. Inwestorzy spodziewali się komunikatu potwierdzającego kontynuację obecnej polityki monetarnej, zwłaszcza w kontekście akcentowanego ostatnio zagrożenia inflacyjnego. Mimo braku zdecydowanych ruchów, z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że na rynek powrócił sentyment dolarowy. Otwarcie doprowadziło do przełamania w dół figury 1,20.

Sesja na rynku krajowym przyniosła dalszy wzrost wartości złotego. Już rano EURPLN przełamał kluczowe wsparcie 3,87 i na chwilę osiągnął poziom najniższy od połowy 2004 r. Inwestorzy wydają się zapominać o wynikach niedzielnego glosowania i większą uwagę przywiązują do najnowszych sondaży wskazujących na przewagę Donalda Tuska w drugiej turze wyborów prezydenckich. Dodatkowo sentyment dla naszej waluty pogłębiają oczekiwania na to, że Ministerstwo Finansów może wymienić na rynku środki ze sprzedaży obligacji denominowanych w dolarach.