Łódzka firma odzieżowa chce wyemitować od około 5,5 mln do 45,5 mln akcji. NWZA zbierze się w poniedziałek, za tydzień. Biorąc pod uwagę wczorajszy kurs - wzrósł o 6,2%, do 0,69 zł - wartość oferty można szacować na 3,7-31 mln zł. Gdyby jednak uwzględnić nominalną wartość papierów (po nominale sprzedawana była poprzednia tegoroczna emisja, z której spółka zainkasowała 15 mln zł w gotówce, a która skierowana była do akcjonariuszy) - w grę wchodzi 2,7-22,7 mln zł. To, o jakie pieniądze Próchnik się zwróci się teraz do udziałowców, zależeć będzie - jak wynika z naszych informacji - od wyboru scenariusza planowanych inwestycji. W jednym spółka potrzebować będzie mniejszych środków, w drugim dużej kwoty, zbliżonej do górnej granicy widełek. - Spodziewamy się uzyskać z emisji około 20 mln zł. Sądzimy, że uchwała w sprawie sprzedaży nowych akcji zostanie przyjęta bez żadnych kłopotów - mówi wiceprezes Mikołaj Habit. Nadal odmawia ujawnienia szczegółów planowanych inwestycji. Jak pisaliśmy, w grę może wchodzić rozszerzenie sieci dystrybucji poprzez przejęcie istniejących już obiektów. - Sądzimy, że cały projekt - ofertę i inwestycje - dopniemy do końca roku - twierdzi M. Habit.
Zdaniem wiceprezesa, firmie sprzyja fakt, że w krótkim czasie Próchnik z bankruta staje się rentownym przedsiębiorstwem. Spółka oczekuje dobrych rezultatów za III kwartał - wzrostu sprzedaży i niezłego zysku. Wpływ na to ma rozwój podstawowej działalności, w tym handlowej. Prawdopodobnie na wynik pozytywnie wpłyną spekulacje giełdowe na rynku kontraktów. Oficjalne dane przedsiębiorstwo poda 4 listopada.