Reklama

Instrumenty dla niezdecydowanych

Co może zrobić inwestor, który oczekuje dużej zmiany kursu, ale trudno mu prognozować jej kierunek? Spośród bogatej gamy instrumentów pozagiełdowych może nabyć tzw. opcje wyboru (chooser options). To tańszy odpowiednik strategii stelaża (straddle) znanej z rynku opcji notowanych na giełdach.

Publikacja: 15.10.2005 08:31

W poprzednich dwóch odcinkach poświęconych instrumentom egzotycznym (PARKIET z 30 września i 8 października br.) opisaliśmy niektóre z tzw. opcji zależnych od "ścieżki" (path-dependent options) - instrumenty barierowe oraz azjatyckie. Ogólnie rzecz biorąc, różnią się one od standardowych opcji (notowanych na giełdach) tym, że wypłata dla inwestora uzależniona jest od tego, jak zachowywał się kurs instrumentu bazowego nie tylko w dniu wygaśnięcia opcji, ale także wcześniej. Także tym razem opiszemy kolejne rodzaje kontraktów opartych na takiej właśnie zasadzie.

Opcja call i put w jednym

Jednym z nich są opcje wyboru. Mechanizm ich działania jest następujący. Podobnie jak przy innych rodzajach instrumentów nabywca płaci z góry premię. Nie otrzymuje jednak od razu opcji kupna czy sprzedaży. W określonym w umowie terminie ma prawo wyboru jednej z nich. W tym dniu otrzymuje albo standardową opcję kupna (call), albo standardową opcję sprzedaży (put) - w zależności od swojej decyzji. Zazwyczaj nie może on natomiast wybrać kursu wygaśnięcia - ten jest z góry określony i jednolity dla obydwu opcji. Często czas, w jakim posiadacz tego instrumentu ma prawo dokonania wyboru, równy jest połowie całego czasu trwania opcji. Oczywiście, im dłuższy jest czas na podjęcie decyzji, tym większa wartość opcji i tym większy jej koszt (premia). Regułą jest, że opcje wyboru są droższe niż standardowe instrumenty.

Opcje wyboru są alternatywą dla jednej ze strategii znanych z rynku opcji standardowych (giełdowych) - tzw. straddle ("stelaż"). Polega ona na jednoczesnym kupnie zarówno opcji put, jak i call z tym samym terminem wygaśnięcia i identyczną ceną wykonania. Dobiera się przy tym zazwyczaj cenę wykonania zbliżoną do aktualnych notowań. Koszt tej strategii stanowi suma premii zapłaconych od obydwu opcji. Przykładową strategię stelaża przedstawiono na wykresie 1.

Zysk ze zmienności

Reklama
Reklama

Straddle to jedna ze strategii, umożliwiających tzw. grę na zmienność. Inwestor może ją wykorzystać, jeżeli liczy na dużą zmianę notowań instrumentu bazowego, jednak trudno mu określić, czy będzie to wzrost czy spadek. Sytuacją taką może być jakaś formacja konsolidacji, po której można oczekiwać silnego wybicia, jednak są równe szanse zarówno na ruch w górę, jak i w dół. Gdyby prognozy inwestora się nie sprawdziły i zmienność kursu pozostałaby niska, wówczas straci on sumę zapłaconych premii.

Strategię stelaża można teoretycznie idealnie zastąpić opcją wyboru pod jednym warunkiem - gdyby czas na dokonanie wyboru był równy czasowi trwania opcji (innymi słowy wyboru można dokonać w terminie wygaśnięcia). Gdyby ten warunek był spełniony, wówczas można oczekiwać, że koszt obydwu tych strategii (premie) byłby zbliżony. Ponieważ jednak w praktyce termin dokonania wyboru poprzedza termin wygaśnięcia instrumentu, to opcja wyboru jest tańsza niż strategia stelaża. Jednocześnie - podobnie jak ta strategia - może być wykorzystywana do gry na wzrost zmienności.

Opisane powyżej instrumenty to tzw. proste opcje wyboru. Istnieją także instrumenty bardziej złożone, w których np. nie ma jednolitych terminów wygaśnięcia opcji call/put, czy też takich samych cen wykonania.

Przykład strategii stelaża

W piątek, 7 października, na GPW notowane były np. opcje na indeks WIG20 z terminem wygaśnięcia w grudniu br. i z ceną wykonania na poziomie 2400 pkt. Kurs (premia) opcji call wynosił wówczas 80 pkt, zaś opcji put - 93 pkt. Aby zbudować strategię stelaża, należałoby kupić obydwa instrumenty. W tym przykładzie inwestor zyska wówczas, gdy WIG20 znajdzie się w terminie wygaśnięcia albo poniżej 2227 pkt, albo powyżej 2573 pkt. Oznacza to, że indeks musiałby do połowy grudnia spaść przynajmniej o 8% lub wzrosnąć minimum o 6,3% w stosunku do wartości z 7.10 (2421,12 pkt).

Opcje paryskie

Reklama
Reklama

W PARKIECIE z 30 września pisaliśmy o opcjach barierowych, w których, obok ceny wykonania, określany jest dodatkowy pułap ("bariera"), po przekroczeniu którego zostaje aktywowana (lub dezaktywowana) właściwa opcja. Pew-ną odmianą tego rodzaju instrumentu są opcje paryskie. W tym przypadku opcja jest aktywowana wówczas, gdy kurs instrumentu bazowego pozostawał przez założony czas powyżej/poniżej umówionego pułapu. Czasami jest on taki sam, jak kurs wykonania. Przykładowo, wyobraźmy sobie opcje paryskie na akcje spółki ABC z ceną wykonania 100 USD i pułapem (barierą) 102 USD. Jeśli w ciągu 20 dni życia instrumentu kurs akcji przynajmniej przez pięć dni z rzędu utrzyma się powyżej pułapu 102 USD, wówczas zostanie aktywowana opcja kupna. Nie oznacza to jeszcze, że inwestor odnotuje zysk - stanie się tak dopiero wtedy, gdy w dniu wygaśnięcia kurs akcji będzie wyższy od ceny wykonania (100 USD). W widocznym na wykresie scenariuszu A kurs przebywał powyżej pułapu aż osiem dni, dzięki czemu inwestor zarobił. W scenariuszu B poniósł natomiast stratę, mimo że kurs zakończył swój bieg wyżej niż w scenariuszu A. Przyczyną był zbyt krótki okres, w jakim notowania znajdowały się powyżej pułapu 102 USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama