Reklama

W poszukiwaniu szybkiego jedwabnego szlaku

W ubiegłym tygodniu do Warszawy dotarł konwój ciężarówek jadących aż z Chin. Byliśmy przystankiem w sprawdzianie opłacalności transportu drogowego na tak dużą odległość.

Publikacja: 18.10.2005 08:45

Do tej pory import towarów z Chin odbywał się przede wszystkim statkami. Może się to jednak zmienić. - Chcemy udowodnić, że towary z Chin do Europy Zachodniej można przewieźć samochodem w dwa tygodnie. Drogą morską zajmuje to około 6 tygodni - tłumaczy sekretarz generalny Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, Jan Buczek.

Trasa ukończona

W ubiegły piątek przez Warszawę przejechało kilka ciężarówek, które były w drodze z Pekinu od 27 września. Wcześniej samochody zatrzymywały się jeszcze w kazachskim Astanie, Moskwie, Rydze i Wilnie. W poniedziałek kierowcy zakończyli swoją trasę w Brukseli.

Konwój zorganizowały zrzeszenia drogowców z kilku krajów: kazachskiego stowarzyszenia przewoźników KazATO, chińskiego CRTA, łotewskiego Latvijas Auto, litewskiego LINAVA, rosyjskiego ASMAP oraz polskiego ZMPD. Przedsięwzięciu patronowała Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego. - Chodzi nam o stworzenie "mostu lądowego" Azja-Europa. Musimy usprawnić obsługę celną, rozbudować infrastrukturę i poszerzyć współpracę między firmami transportowymi - mówił w Moskwie Jewgenij Moskwiczew, dyrektor Departamentu ds. Przewozów Pasażerskich w Ministerstwie Transportu Rosji.

Bicie prędkości

Reklama
Reklama

Czas, w jakim konwój przejechał 12 tysięcy kilometrów między Pekinem a Brukselą, potwierdził w zasadzie wcześniejsze szacunki rosyjskich przewoźników. Ich zdaniem, przewiezienie ładunku "door-to-door" towarów z Chin do Europy Zachodniej jest najszybsze przy użyciu ciężarówek. Średnia prędkość jazdy po drogach to 16 km/h, koleją - 8 km/h, a morzem zaledwie 4 km/h. Problem w tym, że przewiezienie towarów ciężarówkami jest bardziej kosztowne. - Spodziewamy się, że transport samochodowy może być interesujący dla tych handlowców, którzy chcą przewieźć towary wymagające szybkiej dostawy, np. artykuły łatwo się psujące - ocenił w rozmowie z PAP Ireneusz Prudzyński, współwłaściciel firmy Direx. Ciężarówka tej firmy bierze udział w konwoju jako "reprezentant" Polski.

PKP ma "wektor"

Z oceną rentowności trasy "jedwabnego szlaku" przyjdzie jeszcze poczekać. Firmy zdają sobie jednak sprawę, że na horyzoncie pojawił się niedawno inny konkurent - kolej. Od marca z Chin do niemieckich terminali kursuje pociąg kontenerowy "Mongolski wektor". Od połowy września transport odbywa się już w dwie strony. Połączenie to możliwe było dzięki współpracy kilku firm spedycyjnych: z Chin (Wei Sai), Mongolii (Tuushin International Freight Forwarders), Rosji (ZAO Rubikon), Białorusi (UP Belintertrans), Polski (Trade Trans), i z Niemiec (Transa Spedition). Do granicy z Polską pociąg przejeżdża 9 tys. km. Musi być dwukrotnie przeładowywany: na granicy polsko-białoruskiej oraz wcześniej - mongolsko-chińskiej. Z informacji PKP Cargo wynika, że przejazd z Chin do Brześcia zajmuje tylko 12 dni.

Kłopotliwe morze

Najtańsi pozostają spedytorzy morscy. Również i oni mają jednak problemy z asymetrią wymiany handlowej z Chinami. Nadwyżka importu powoduje bowiem, że kontenery muszą wracać na statkach puste, co zabiera dużo czasu.

Dodatkowo, sierpniowy kryzys na linii Pekin-Bruksela i wprowadzenie przez Brukselę limitów importu tekstyliów, pokazał słabości magazynowe spedytorów morskich. Transport Intelligence przytaczał wtedy szacunki, że w magazynach przyportowych i na samych statkach zalega około 58 mln swetrów i bluzek oraz 15 mln par spodni. "Przymusowe" magazynowanie (wywołane oczekiwaniem na kolejne przydziały kwot importowych) oznaczało znaczne koszty dla spedytorów i samych importerów. Problem w mniejszym stopniu dotyczy Polski. Wciąż bowiem nasze zamówienia z Chin są relatywnie niewielkie. Najbardziej poszkodowani byli Skandynawowie. To rynek, na który zwyczajowo trafia dużo chińskiej odzieży. W efekcie spedytorzy musieli się zmierzyć z blokadą dużych ilości zakontraktowanych towarów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama