Z 5,4-proc. przebiciem rozpoczęły się wczoraj notowania Elektromontażu Export. Mimo chwilowego osłabienia popytu, zaraz po południu kurs wspiął się do 1,44 zł. Był o 11,6% wyższy niż we wtorek. Skąd się wzięło wzmożone zainteresowanie akcjami warszawskiej firmy?

Elektromontaż, mimo względnie wysokiej płynności papierów (prawie 30% należy do kierownictwa firmy, reszta to free float), często znajduje się na celowniku spekulantów, zwłaszcza kiedy mają nastąpić istotne dla niego wydarzenia. Na wczoraj zwołano zgromadzenie wierzycieli przedsiębiorstwa, którzy mieli głosować nad układem. Jeśli przyjęliby propozycje zarządu, giełdowa spółka mogłaby liczyć na 40-proc. redukcję długów i rozłożenie spłaty pozostałych zobowiązań na 12 kwartalnych rat.

Głosowanie jednak się nie odbyło. Sąd odroczył zgromadzenie wierzycieli do 5 grudnia. Powodem były względy formalne: zabrakło dokumentów potwierdzających, że wierzyciele otrzymali zawiadomienia o terminie posiedzenia razem z kartą do głosowania. Ostatecznie kurs Elektromontażu spadł wczoraj do 1,26 zł (-2,3%).