Jeszcze na otwarciu czwartkowych notowań wydawało się, że dmuchanie balonu pod nazwą PC Guard będzie trwać. Pierwszą transakcję zawarto dopiero godzinę po rozpoczęciu sesji, bo wcześniej olbrzymi popyt nie pozwolił na zrównoważenie kursu. Kupujący zapłacił za papier informatycznej firmy aż 74 zł, czyli o 31% więcej niż w środę i ponad 12-krotnie więcej niż wynosiła cena emisyjna. Kolejne godziny handlu były już znacznie gorsze dla posiadaczy akcji. Cena osunęła się nawet do 36 zł (33% mniej niż w środę), by ostatecznie zakończyć na poziomie 42 zł, czyli o 26,3% poniżej zamknięcia z poprzedniego dnia. Być może przyczyną, dla której gracze w końcu postanowili zacząć realizować zyski z inwestycji w PC Guard, była informacja, że jeden ze "starych" udziałowców Karol Kurzawski sprzedał 3,6 tys. akcji PC Guard. Transakcje zawarto 18 października po cenach z przedziału 33-33,6 zł. Inwestor kontroluje 48,9 tys. walorów informatycznej spółki, stanowiących 4,89% kapitału.

Wymianie akcji towarzyszyły, podobnie jak i na poprzednich sesjach, bardzo wysokie obroty. Wyniosły ponad 30 mln zł. Zawarto ponad 3,8 tys. transakcji (cztery razy więcej niż na walorach TP). Wolumen obrotu wyniósł 311 tys. sztuk, co oznacza, że właściciela zmieniło aż 31% wszystkich akcji PC Guard.