Produkt krajowy brutto Chin między lipcem i wrześniem zwiększył się w takim samym stopniu, jak w całych trzech pierwszych kwartałach br. Wzrost okazał się nieco szybszy, niż prognozowali ekonomiści (9,2-9,3%). Szef krajowego urzędu statystycznego Zheng Jingping na wczorajszej konferencji prasowej w Pekinie zapowiedział, że w bieżącym kwartale PKB wzrośnie co najmniej o 9%.
W chińskiej gospodarce utrzymuje się zatem doskonała koniunktura i nie sprawdziły się niedawne przepowiednie o jej rychłym przegrzaniu. W porę zaczęły znacząco rosnąć wydatki konsumpcyjne. Sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 12,7%, bo dla Chińczyków coraz bardziej dostępne są telefony komórkowe, komputery czy samochody. Nokia odnotowała wzrost sprzedaży na chińskim rynku o 76%, a BMW o 35%. Jednocześnie inflacja we wrześniu była najniższa od dwóch lat, co w sumie daje bardzo dobry obraz tamtejszej gospodarki. Zdaniem analityków, nie ma już potrzeby, żeby chiński rząd naciskał na hamulce, by spowolnić wzrost gospodarczy.
Jedynym zmartwieniem władz jest wciąż zbyt mała w stosunku do popytu produkcja energii i wydolność transportu. Wczorajszy komunikat informuje jednak, że inwestycje w wydobycie węgla wzrosły w pierwszych trzech kwartałach o 77%, a w budowę linii kolejowych o 41%. W sumie inwestycje w środki trwałe zwiększyły się w tym okresie o 26,1%, do 700 mld USD.
Nadal niesłychanie dynamicz-nie, bo o 31,3% w trzech kwartałach, rozwijał się chiński eksport. Wolniej, bo o 16%, wzrósł w tym okresie import. Dało to nadwyżkę handlową w wysokości 68,3 mld USD. Do końca roku może ona wynieść 100 mld USD, a więc byłaby trzykrotnie większa niż przed rokiem.
Te dane najbardziej niepokoją największych partnerów handlowych Chin, zwłaszcza Stany Zjednoczone, ale i w tej dziedzinie widoczna jest poprawa. We wrześniu chiński eksport wzrósł o 25,9%, najmniej od stycznia 2004 r. Pojawiły się też opinie, że dobre wyniki trzech kwartałów powinny zachęcić chińskich polityków do dalszego uwalniania kursu tamtejszej waluty.