W poniedziałek wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące rynku kapitałowego. Wśród nich - ustawa o obrocie instrumentami finansowymi, opisująca zasady postępowania z informacjami poufnymi. Dostęp do takich informacji mają najczęściej menedżerowie i nadzorcy spółek. Dlatego ich transakcje są na cenzurowanym.
Wskazana cierpliwość
W myśl ustawy, członkowie zarządu czy rady nadzorczej nie mogą handlować akcjami spółki w tzw. okresach zamkniętych. Chodzi między innymi o dwa miesiące przed publikacją raportu rocznego, jeden miesiąc przed przekazaniem raportu półrocznego oraz dwa tygodnie przed ujawnieniem raportu kwartalnego. O ile te okresy nie nałożą się na siebie, daje to łącznie około pięciu miesięcy.
Do tego dochodzi okres od chwili pozyskania jakiejkolwiek informacji poufnej do momentu jej publikacji. Można zatem przyjąć, że np. w czasie negocjowania dużych kontraktów członkowie zarządu nie mogą kupować ani sprzedawać akcji. Informacja o zdobyciu intratnego zlecenia ma często duży wpływ na kurs spółki.
Tymczasem w wielu giełdowych firmach menedżerowie i nadzorcy są również akcjonariuszami. Jak informowaliśmy, w ciągu trzech kwartałów br. zawarli (oraz osoby z nimi spokrewnione) ponad pół tysiąca transakcji papierami swoich przedsiębiorstw. W grę wchodzą niemałe sumy. Sprzedali akcje za ponad 285 mln zł. W tym samym czasie kupili walory za 87 mln zł.