Ekonomiści nie pomylili się w prognozach. Druga gospodarka w Europie wzrosła w trzecim kwartale o 0,4% w stosunku do poprzednich trzech miesięcy, po zwyżce o 0,5% kwartał wcześniej - podało Narodowe Biuro Statystyczne w Londynie. Tempo rozwoju liczone rok do roku podniosło się do 1,6%, o 0,1 pkt proc. w porównaniu z 12-letnim minimum z poprzedniego kwartału.
Tempo wzrostu w minionych trzech miesiącach było wolniejsze między innymi w wyniku wyższych o prawie 40% cen ropy naftowej. Zwiększyło to stopę inflacji do poziomu najwyższego od 8 lat. Przemysł przetwórczy w pierwszym półroczu znalazł się w recesji, a po podniesieniu stóp procentowych zakończył się 10-letni boom na rynku nieruchomości.
Wszystko to w połączeniu ze wzrostem bezrobocia osłabiło skłonność konsumentów do wydawania pieniędzy. Największa brytyjska sieć handlu detalicznego Tesco zapowiedziała już, że w II półroczu jej przychody będą rosły najwolniej od 2 lat.
Produkcja przemysłowa, która stanowi ok. jednej piątej brytyjskiej gospodarki, spadła w III kw. o 0,6%. Przyczyniło się do tego aż 6,8-proc. zmniejszenie wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego.
Zarówno Bank Anglii, jak i kanclerz skarbu Gordon Brown, obniżyli prognozy wzrostu brytyjskiej gospodarki na cały bieżący rok. Brown spodziewa się na koniec roku zwiększenia PKB o 2,5% zamiast wcześniej prognozowanych 3-3,5%. Bank centralny oczekuje teraz wzrostu o 2%, a nie o 2,6%.