Dzisiaj zbierze się rada nadzorcza PRInż. Prezes liczy, że uzyska od nadzorców jasne stanowisko, czy zgoda między akcjonariuszami jest możliwa. - Sytuacja w spółce jest podbramkowa. Moim obowiązkiem jest poinformowanie o niej właścicieli oraz przedstawienie scenariuszy dalszego rozwoju wydarzeń. Nie jest tajemnicą, że mnożą się wnioski o upadłość PRInż (pięć takich wniosków złożyła w imieniu klientów firma windykacyjna Pragma Inkaso - przyp. red.). Dokapitalizowanie przez akcjonariuszy jest niezbędne. Moim zdaniem, w maksymalnie krótkim terminie należy zwołać NWZA, które podejmie uchwałę o podwyższeniu kapitału bądź o dalszym istnieniu spółki - mówi Przemysław Wróbel, od niespełna miesiąca prezes przedsiębiorstwa. Dodaje, że chodzi mu o emisję akcji o wartości około 50 mln zł.
Zgodnie z dostępnymi danymi, największym akcjonariuszem PRInż jest szwedzki koncern NCC (48%). To jednak nie on kontroluje firmę, lecz Zbigniew Opach. Prywatny inwestor jest największym akcjonariuszem i przewodniczącym rady nadzorczej Mostostalu Zabrze (ma 33% PRInż) oraz dysponuje głosami z akcji należących do BGŻ (19%). Czy obecni, skłóceni ze sobą właściciele, będą w ogóle zainteresowani udziałem w podwyższeniu kapitału PRInż?
Dlaczego nowa emisja nie będzie skierowana do Zbigniewa Opacha, który zablokował przejęcie PRInż przez Polimex-Mostostal Siedlce, deklarując jednocześnie, że sam może dokapitalizować firmę? Mówił wówczas o 20 mln zł oraz kilkunastu mln zł natychmiastowej pożyczki. - Deklaracje pana Opacha mogę odbierać jedynie jako obietnice prywatnego inwestora. Nie mam podstaw do ich egzekwowania. Chcę natomiast znać stanowisko akcjonariuszy przedsiębiorstwa, czy gotowi są zaangażować się w jego ratowanie. Bez zgody w akcjonariacie nie ma, moim zdaniem, możliwości kontynuowania naprawy - mówi P. Wróbel. Czy fiasko próby pogodzenia akcjonariuszy oznaczać będzie rezygnację prezesa? - Nie mogę tego wykluczyć - odpowiada. Co wówczas? Zdaniem P. Wróbla, bez restrukturyzacji, wymagającej znacznego zmniejszenia zatrudnienia i rezygnacji z wykonawstwa części kontraktów, oraz dokapitalizowania firmy PRInż upadnie.
Nieoficjalnie mówi się, że nie wszystko jeszcze stracone, a jako potencjalnego wybawcę PRInż wskazuje się ponownie Polimex- -Mostostal Siedlce. Docierają do nas informacje, że Zbigniew Opach zaproponował giełdowej spółce powrót do rozmów w sprawie przejęcia PRInż w całości lub jego spółek zależnych. Nie uzyskaliśmy oficjalnego potwierdzenia tych doniesień. Grzegorz Szkopek, wiceprezes Polimeksu, twierdzi: - Cały czas jesteśmy zainteresowani rozszerzeniem naszej działalności o segment budownictwa komunikacyjnego. W związku z tym, że powołaliśmy w Katowicach Zakład Budowy Dróg i Kolei, rozważymy każdą ofertę, która umożliwi realizację naszych założeń.
- Być może jest to tylko plotka, ale nie zdziwiłbym się, gdyby takie rozmowy były prowadzone. Wejście do PRInż lub którejś z jego spółek zależnych inwestora branżowego, takiego jak Polimex, to sensowne posunięcie - komentuje P. Wróbel.