Gospodarka Chin rozwija się ostatnio w tempie 9,4% rocznie. Szybki wzrost i duże inwestycje powodują, że państwo to jest jednym z największych importerów materiałów dla budownictwa na świecie (m.in. cementu i stali). Ekonomiści spodziewają się, że wysoki popyt potrwa jeszcze kilka-kilkanaście lat. Międzynarodowy Fundusz Walutowy ocenił niedawno, że zakładając kontynuację reform strukturalnych w systemie finansowym i sektorze przedsiębiorstw państwowych, roczne tempo wzrostu chińskiego PKB rzędu 7-8% jest do utrzymania przez ponad dekadę. Dlatego też PIP-HB rozpoczęła z ambasadą Chin w Polsce promowanie eksportu do tego kraju. Jej przedstawiciele zapewniają, że popyt na polskie towary na pewno się znajdzie. Do promocji przyłączyła się Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, która dla eksporterów zaoferowała specjalne ubezpieczenie od niespłaconych należności.

PIP-HB podkreśla, że zaleca, aby firmy korzystały z pomocy lokalnych partnerów. Przyczyna jest prozaiczna - kluczem do rynku chińskiego jest stworzenie właściwej marki dla swoich produktów. - Nazwy są bardzo ważne w chińskiej kulturze. Nawet globalne marki poszukują właściwego brzmienia na rynek chiński - tłumaczy Barbara Kluza, rzecznik Izby. Oprócz tego, przeszkodą w handlu z Chinami jest obowiązkowa wymiana walut obcych na juana dla tamtejszych importerów oraz wysokie koszty transportu.