Właścicielem TFI jest austriacka grupa Superfund, która zarządza 1,5 mld euro. Specjalizuje się w strategiach inwestycyjnych, umożliwiających osiąganie zysków bez względu na koniunkturę rynkową.
KPWiG zgodziła się na utworzenie przez nowe TFI jednego funduszu, który ma inwestować w luksemburskie fundusze hedgingowe zarządzane przez Superfund. Komisja wnikliwie analizowała ten wniosek. - To pierwszy tego typu fundusz na polskim rynku. Może być dla inwestorów interesujący, ale powinni dokładnie zapoznać się z prospektem informacyjnym i ocenić podejmowane ryzyko - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.
Fundusze hedgingowe - wbrew swojej nazwie, która sugeruje ograniczanie ryzyka - nie należą do najbezpieczniejszych inwestycji. Wykorzystują skomplikowane strategie inwestycyjne, które mają maksymalizować zyski. Częściej niż "normalne" fundusze stosują np. krótką sprzedaż i zawierają transakcje instrumentami pochodnymi.
Oferta adresowana jest do zamożnych klientów, którzy będą gotowi wpłacić minimum 40 tys. euro. Na razie nie wiadomo, gdzie wpłaty będą przyjmowane. - Dopiero po uzyskaniu licencji na prowadzenie działalności możemy podpisać umowy z dystrybutorami - mówi Maciej Brysławski, wiceprezes TFI. Oprócz niego w zarządzie zasiadają jeszcze dwie osoby: Marcus Weigl (prezes) i Konrad Sitnik. TFI nie chce też ujawnić planów dotyczących pozyskania aktywów z polskiego rynku.
M. Brysławski wierzy jednak, że w Polsce jest duża grupa zamożnych inwestorów, którzy wiedzą, co to są instrumenty pochodne i fundusze hedgingowe. - Mamy jednak dużą pracę edukacyjną do wykonania - mówi wiceprezes Superfund. TFI ma już kilkunastu pracowników.