Reklama

Wabienie Platformy

Desygnowany na premiera Kazimierz Marcinkiewicz zaproponuje dzisiaj zmodyfikowany program rządu. Chce tym zachęcić Platformę do wejścia do koalicji.

Publikacja: 28.10.2005 08:27

- Zbyt szybko przeszliśmy w rozmowach do kwestii podziału ministerstw. Wróćmy do tego momentu, w którym rozmawialiśmy o programie - oznajmił wczoraj K. Marcinkiewicz. Wczoraj eksperci PiS pracowali nad modyfikacją założeń reform gospodarczych. Chodzi o to, aby zachęcić Platformę do powrotu do stołu negocjacyjnego. Ale nie tylko. - My też widzimy niepokój na rynkach finansowych, zastanawiamy się, jak temu zapobiec. Chcemy pokazać, że wiele elementów w programach obu partii jest wspólnych i nie ma powodu do obaw - powiedział nam jeden z członków zespołu eksperckiego ds. makroekonomii.

Modyfikacje w podatkach

Co nowego zaproponuje PiS? K. Marcinkiewicz nie zdradził żadnych szczegółów. Powtórzył tylko tezę o "obniżeniu i uproszczeniu podatków PIT i CIT i modyfikacji podatku VAT". Odżegnał się jednak od postulowanej przez PO stawki liniowej. - Przecież liderzy Platformy mówili po wyborach, że podatek liniowy przegrał - powiedział. Co ciekawe, w protokole rozbieżności pozostałym po negocjacjach między zespołami obu partii, koszty wdrożenia reform podatkowych oszacowane przez PiS (11 mld zł) są mniejsze, niż koszty reform PO (14,7 mld zł).

PiS zgodzi się podobno na ustalenie założeń projekcji budżetu na całą kadencję. Do tej pory obie partie ustaliły wspólnie tylko 30 mld zł deficytu na 2006 r. (liczony bez transferów do otwartych funduszy emerytalnych). PO obawiało się, że od 2007 r. PiS nie będzie miał pomysłu na dalsze ograniczanie zadłużenia. Wtedy Polska, zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej, zacznie stopniowo wliczać do deficytu budżetowego transfery do OFE. - Budżet 2007-2009 nie był przedmiotem rozmów i nie wydaje się, aby PiS był zainteresowany, żeby na ten temat rozmawiać - przyznał w rozmowie z PAP Rafał Antczak, jeden z ekspertów PO.

Rząd będzie,

Reklama
Reklama

choćby mniejszościowy

Co jeśli nawoływania PiS nie przyniosą rezultatu? - Na pewno przedstawię w poniedziałek skład Rady Ministrów - zadeklarował przyszły premier. Zaprzeczył, że jest zainteresowany koalicją z innymi partiami niż PO. - Nigdy nie prowadziłem żadnych rozmów z innymi ugrupowaniami w sprawie tworzenia rządu - powiedział. K. Marcinkiewicz przypomniał, że jeżeli Platforma nie wejdzie do koalicji, stworzy rząd mniejszościowy.

Prezydent straszy

Jak zareaguje Platforma - nie wiadomo. Wydaje się, że liderzy tej partii są wciąż zdenerwowani wyborem Marka Jurka (PiS) na marszałka Sejmu czy wczorajszą blokadą przez PiS kandydatury Stefana Niesiołowskiego na wicemarszałka Senatu - W sprawie budowy rządu i koalicji tylko czyny się liczą, a te rozgrywają się w parlamencie - powiedział Jan Rokita, do wczoraj kandydat na wicepremiera. Obie partie "dopingował" do rozmów odchodzący prezydent Aleksander Kwaśniewski. - W obecnej sytuacji całkiem realnie można mówić o przyśpieszonych wyborach. Oczekuję, że tego rodzaju stwierdzenia podziałają konstruktywnie i zachęcą PiS do budowania z PO większościowej koalicji - powiedział. Stwierdził jednocześnie, że ponowne głosowanie może się odbyć 15 stycznia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama