Wsparcie na indeksie na poziomie 2290 pkt bronione jest jak na razie bardzo skutecznie. Problem w tym, że gdy pierwszy raz pisałem o nim około 2 tygodnie temu, sytuacja techniczna wiodących spółek WIG20 była znacząco lepsza niż jest obecnie.

Na szczęście katastrofalna środowa świeca nie przełożyła się na całkiem realną czwartkową wyprzedaż. Indeks WIG20 oczywiście spadł, ale odbieram to jako najmniejszy wymiar kary za ostatnie "skandale polityczne". Fatalnie w gronie blue chipów prezentuje się PKN, który wczoraj przełamał swą średnioterminową linię trendu wzrostowego (chwilo skutecznie obronioną jeszcze w środę). Z kolei na TP wydaje się, że formacja objęcia ostatecznie kończy wzrostową korektę.

Na kontraktach i indeksie parę sesji temu SK-15 przełamała od góry SK-45 i nadal silnie zniżkuje, a jedynym pocieszeniem w tej sytuacji może być wyraźnie mniejszy w czasie spadków obrót. Wskaźniki techniczne potwierdzają spadek, ale warto obserwować je w kontekście przeszłych ekstremów, bo na tej podstawie można, według mnie, prognozować zatrzymanie przeceny. Ujemną bazę na kontraktach należy zaakceptować w kontekście przebywania obu wykresów poniżej kilkumiesięcznej wzrostowej linii trendu. Ryzykanci mogą próbować łapać dołek w okolicy 2290 pkt dla instrumentu bazowego (co na razie przynosiło skutek). Jego przełamanie to prawie pewny (bo po drodze jest jeszcze

SK-100 - 2245 pkt. spadek do poziomu 2200 pkt, który w pewien sposób warunkuje w średnim okresie dalszy trend wzrostowy.

Obecne osłabienie PLN traktuję na razie jako korektę techniczną, a nie sygnał wychodzenia z Polski zagranicznego kapitału. W mojej ocenie złoty był przewartościowany i najwyższa pora, by zrealizowała się na niej średnioterminowa formacja podwójnego dna (wykres tygodniowy).