Dyrektor generalny (CEO) dużej korporacji zarobił w ubiegłym roku średnio 5,74 mln USD, czyli o 30,2% więcej niż w 2003 r. - twierdzi organizacja Corporate Library z Portland w stanie Maine, która zajmuje się badaniem problemów zarządzania firm. Inflacja w tym samym okresie wzrosła o 3,3%.
W spółkach zaliczanych do indeksu S&P 500 zarobki są jeszcze wyższe i wyniosły w ub.r. średnio 11,7 mln USD. Badania objęły wszystkie rodzaje wynagrodzeń - zasadniczą pensję, dodatki motywacyjne, premie, wartość otrzymanych akcji i zrealizowanych opcji, a także inne świadczenia.
Wynagrodzenia rosły w tempie dwukrotnie wyższym niż rok wcześniej - między 2002 a 2003 r. zarobki szefów firm wzrosły o 15%. - Wróciliśmy do tempa wzrostu zarobków z lat 90. - uważa Paul Hodgson, główny analityk Corporate Library.
Najlepiej uposażonym dyrektorem generalnym w USA był w ubiegłym roku Terry Semel z Yahoo!, który otrzymał 230 mln USD, głównie w zrealizowanych opcjach. Ujawnienie tej kwoty wzbudziło oburzenie akcjonariuszy, którzy w maju br. zaczęli się domagać zmian personalnych w komisji ustalającej wysokość uposażeń wyższego menadżmentu w tej firmie internetowej.
Na drugim miejscu znalazł się William McGuire z firmy ubezpieczeniowej UnitedHealth Group (125 mln USD), a na trzecim Douglas Berthiaume z produkującej sprzęt medyczny spółki Waters (110 mln USD). Dopiero na siódmym miejscu umieszczonio Lee Raymonda z ExxonMobil, mimo że jego koncern zwiększył w ub.r. zysk o 21%, do 25,33 mld USD, przy przychodach w wysokości 291,25 mld USD. Raymond otrzymał w 2004 r. 81,7 mln USD, w tym 28 mln USD w akcjach.