Poniedziałkowy spadek notowań euro i dolara wobec złotego można traktować jako korektę zwyżki z poprzedniego tygodnia. Kurs USD/PLN wykonał ruch powrotny do szczytu z początku października, natomiast EUR/PLN do linii trendu malejącego, obejmującej ostatnie pół roku. O ile jednak w pierwszym przypadku nie ma większych wątpliwości, że dolar będzie dalej drożał, o tyle w drugim nie jest aż tak pewna zwyżka euro. Poniedziałkowe cofnięcie sprowadziło kurs EUR/PLN z powrotem poniżej przeciętej w ostatni piątek linii trendu. Zwolennicy złotego nie dopuścili do przekroczenia psychologicznej i technicznej (dołki z czerwca i sierpnia) bariery 4 zł. Stąd prawdopodobne jest, że w kolejnych dniach zamiast wzrostu będziemy obserwować stabilizację w rejonie 3,95-4 zł.
Takie oczekiwania uzasadnia przebieg zdarzeń na światowym rynku. Euro ponownie spadło w okolice 1,2 USD, co każe spodziewać się kolejnego ataku na barierę 1,19 USD, gdzie jest lipcowy dołek. Trwająca w październiku konsolidacja ponad tą barierą wzmacnia przekonanie, że wraz z jej ewentualnym przełamaniem rozpocznie się silna fala wyprzedaży wspólnego pieniądza.