Od miesięcy, brokerzy głowią się, co zrobić, by zatrzymać na giełdzie tysiące nowych inwestorów, którzy uczestniczyli w dużych prywatyzacjach. Giełda wyszła im naprzeciw.
Z online korzystało
30 tys. inwestorów
Z ostatnich, sierpniowych danych GPW wynika, że w tym okresie z notowań w czasie rzeczywistym korzystało ponad 30 tys. inwestorów. Dwie trzecie miało dostęp tylko do jednej, najlepszej oferty sprzedaży i kupna. Pozostali, najczęściej profesjonalni inwestorzy instytucjonalni i indywidualni, mieli dostęp do 3-5 ofert i pełnego arkusza. - Chcemy, by po aktualne notowania giełdowe sięgało w Polsce, jak na rozwiniętych rynkach, 100 tys. i więcej inwestorów. Z tą różnicą, że tam te informacje są relatywnie dużo droższe - mówi Andrzej Grzywacz, zastępca dyrektora działu notowań i rozwoju rynku GPW.
Z myślą o upowszechnieniu wśród inwestorów notowań w czasie rzeczywistym, GPW zmieniła cennik. Od przyszłego roku, gdy dystrybutor wykupi dostęp do bieżącego przebiegu sesji z jedną najlepszą ofertą dla więcej niż 5 tys. klientów, za jedno stanowisko zapłaci 60 gr. Od 1001 do 5000 klientów - 99 gr, poniżej 1000 odbiorców opłata wyniesie 4,8 zł. Teraz obowiązującą stawką jest właśnie 4,8 zł. Mniej, 99 gr od stanowiska, płacą obecnie takie podmioty (i nadal będą mogły to robić), które udostępniają notowania każdemu, nawet nie zainteresowanemu, klientowi elektronicznemu bez względu na ich liczbę.