Reklama

Warszawa równa do Budapesztu

O ponad 12,6% wzrósł wczoraj na warszawskiej giełdzie kurs węgierskiej firmy chemicznej BorsodChem. Jej akcje kosztowały na zamknięciu 37,5 zł. Obroty przekroczyły 15,35 mln zł i były jednymi z najwyższych w historii notowań spółki na GPW.

Publikacja: 04.11.2005 06:14

BorsodChem zaczął wczorajszą sesję z poziomu nieznacznie tylko wyższego niż ten, na jakim spółka zakończyła środowe notowania na GPW. Kluczowe okazały się dwie transakcje, dokonane po godzinie od otwarcia sesji. Najpierw właściciela zmieniło prawie 19,5 tys., a kwadrans później 104,5 tys. akcji węgierskiej firmy. W pierwszym przypadku cena wynosiła 35,7 zł, a w drugim - 37,9 zł. Ten ostatni kurs był już o 7,8% wyższy od środowego zamknięcia.

Po południu zawarto jeszcze kilka większych transakcji (największa na 35 tys. akcji), a kurs w szczytowym momencie osiągnął poziom 38,2 zł, co oznaczało 14,7% wzrostu. Najwyraźniej na warszawskim rynku nastąpiły jakieś przetasowania w akcjonariacie węgierskiej firmy, ale co spowodowało tak duży skok kursu? - Z naszej strony nie ma żadnych istotnych informacji, które mogłyby spowodować taki wzrost kursu - stwierdził Miklos Hanti, odpowiedzialny za relacje inwestorskie w BorsodChemie. - Gdyby chodziło o antycypowanie informacji, która ma się dopiero oficjalnie pojawić na rynku, rósłby kurs, ale w Budapeszcie, a nie w Warszawie - powiedział z kolei Michał Janik z BDM PKO BP.

Papiery BorsodChemu są notowane na trzech rynkach: węgierskim, polskim i brytyjskim. Zdaniem M. Janika, wzrost wartości akcji na GPW mógł więc być wynikiem wyrównywania warszawskiego kursu spółki z kursami na pozostałych giełdach, głównie w Budapeszcie.

Okazuje się, że w ciągu kilku ostatnich sesji akcje BorsodChemu znacząco drożały. Różnica kursu w Budapeszcie i Warszawie osiągnęła ponad 10% (najwięcej w historii równoległych notowań). Wczorajszy wzrost na GPW można więc tłumaczyć wyrównywaniem poziomu.

Aktualne pozostaje pytanie o przyczyny wzrostu na Węgrzech. - Inwestorzy wrócili do akcji BorsodChemu, które w dłuższym horyzoncie wydają się dobrą inwestycją. Szczególnie że wcześniej były silnie przecenione - powiedział nam Tamas Pletser, analityk Erste Banku w Budapeszcie. - Impulsem do wzrostów mogła być informacja o planowanym poszerzeniu gamy produktów oraz wejściu do akcjonariatu BorsodChemu firm związanych z biznesmenem Megedetem Rahimkulovem, jednym z najbogatszych na Węgrzech - dodał Pletser.

Reklama
Reklama

Według spekulacji węgierskich mediów, Rahimkulov (lub jego przedstawiciel) może się znaleźć w radzie dyrektorów spółki. Mogłoby do tego dojść na najbliższym nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu, które odbędzie się 25 listopada. Przedwczoraj zwolniło się miejsce w radzie po rezygnacji Ferenca Martona. Według szacunków, firmy związane z Rahimkulovem mają obecnie ok. 12,5% akcji BorsodChemu.

Erste Bank rekomenduje ostatnio kupowanie papierów BorsodChemu. Tamas Pletser wycenił akcje na 3 tys. forintów. Ich kurs na wczorajszym zamknięciu sesji w Budapeszcie wynosił 2369 forintów (wzrost o 3,4%).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama