Pioneer zdobył w październiku 9 punktów. To zasługa funduszu małych i średnich spółek, który osiągnął najwyższą (1,24-proc.) stopę zwrotu w grupie agresywnej. Punktowane miejsca zajęły też Pioneer Pieniężny (strategia gotówkowa, fundusz nie spełnia ustawowych standardów rynku pieniężnego), Pioneer Lokacyjny (papiery dłużne), fundusz zrównoważony inwestujący na rynku amerykańskim oraz Pioneer Dynamicznej Ochrony Kapitału (lokuje na polskim rynku, zakwalifikowaliśmy go do grupy zrównoważonej).
Pioneer będzie wygrywać?
Towarzystwo ma w tej chwili w ofercie 20 funduszy (plus jeden przeznaczony dla Telekomunikacji Polskiej). Oferta jest tak bogata, że w każdej kategorii, w której oceniamy wyniki TFI, pojawia się po kilka podmiotów należących do Pioneera, które różnią się polityką inwestycyjną. Władze TFI zapewniają jednak, że taki podział jest odpowiedzią na potrzeby klientów.
Efekt jest jednak taki, że przynajmniej jeden z licznych funduszy Pioneera ma niemal pewne, punktowane miejsce w comiesięcznym rankingu. A to zwiększa szanse na to, że Pioneer będzie jego zwycięzcą. Jest też inny problem: jeśli TFI ma w ofercie kilka funduszy, np. dłużnych, o krótkim, średnim i długim terminie zapadalności, to któryś z nich zawsze będzie odpowiedni do danej sytuacji rynkowej. A to oznacza przerzucenie odpowiedzialności z zarządzającego na klienta: to nie zarządzający decyduje, które obligacje są najlepsze na daną chwilę, tylko klient decyduje, który fundusz wybrać. Konkurencyjne towarzystwa mają z reguły po jednym funduszu w każdej kategorii.
Zyski z małych spółek