Zwyżka amerykańskiego S&P 500 w ostatnich dniach istotnie zmieniła sytuację techniczną. Indeks odbił się zdecydowanie od niedawnego dołka (1178 pkt). Najważniejsze jest to, że S&P 500, rosnąc powyżej 1200 pkt, powrócił powyżej przeciętej w październiku linii długoterminowego trendu wzrostowego. Jeszcze w połowie października pisałem o możliwości zatrzymania spadków z powodu silnego wsparcia widocznego na wykresie MACD. Tak też faktycznie się stało - wskaźnik ten odbił się od serii czterech dołków, które ukształtowały się w okresie od marca ub.r.
W efekcie tych wydarzeń S&P 500 ma już dość blisko do kilkuletniego maksimum z sierpnia (1245 pkt). Niewiele poniżej (1242 pkt) znajduje się też szczyt z września. Strefa oporu między tymi dwoma maksimami wyznacza obecnie poziom docelowy dla indeksu. Tam można się spodziewać zatrzymania się zwyżki. Powodów do wybicia w górę ponad wspomniane szczyty na razie nie widać. Zrealizowany już został niewielki potencjał wzrostowy, wynikający z krótkoterminowej formacji podwójnego dna. Gwarancji pokaźnego wzrostu nie daje też wspomniany MACD. Dotarł on już do linii równowagi, której przebicie byłoby potwierdzeniem sygnału kupna, jednak zachowanie S&P 500 w ostatnich dwóch latach niekoniecznie wspiera taką tezę. W pierwszej połowie ub.r. - po odbiciu MACD od wsparć i pokonaniu poziomu równowagi - indeks niemal natychmiast zawracał w dół.
Obecne zachowanie S&P 500 nie dziwi, jeśli popatrzeć na wykres od początku 2004 r. Wciąż brakuje silnych i długotrwałych trendów, a wszelki wzrost i spadki są przecinane głębokimi korektami. To efekt niejasnej sytuacji w gospodarce, gdzie roczna dynamika produkcji przemysłowej stopniowo maleje, a doskwierać zaczyna za to rosnąca inflacja. Bardziej optymistycznie wygląda sytuacja europejskich indeksów. Nie zanosi się na to, by utraciły one przewagę nad rynkiem zza oceanu. DAX znajduje się tuż poniżej niedawnego szczytu (5044 pkt). W przypadku wybicia w górę można oczekiwać ruchu w okolicę przynajmniej 5250 pkt. Taki potencjał wzrostowy wynika z szerokości krótkoterminowej konsolidacji, w jakiej indeks przebywa od sierpnia.