Zdaniem analityków, nie jest to wymarzony moment do startu na giełdzie. - Biorąc pod uwagę ogólną sytuację i patrząc na ostatnie debiuty, można powiedzieć, że okres jest trudny. Trudno powiedzieć, jak Jago rozpocznie notowania. Obecnie małe spółki nie cieszą się popularnością - mówi Paweł Burzyński, analityk DM BZ WBK. - Jednak firma ma dobre perspektywy, co widać choćby po kolejnym podpisanym kontrakcie - dodaje. W poniedziałek spółka zawarła z Tesco Polska umowę, w ramach której będzie dostarczała i sprzedawała mrożonki do sieci handlowej na własny rachunek. "Strony przewidują znaczne rozszerzenie współpracy w najbliższej przyszłości" - informuje Jago w komunikacie. Szacunkowa wartość przychodów to nie mniej niż 7 mln zł rocznie. - Jago w tym roku podpisało już kilka bardzo korzystnych kontraktów. Dzisiaj rozpoczynamy współpracę z kolejną dużą siecią - mówi Zbigniew Mendel, prezes spółki. Pod koniec października spółka zawarła kontrakt z holenderskim Aholdem, właścicielem sieci supermarketów Albert.
Do obrotu giełdowego jest dopuszczonych 7,64 mln walorów serii A oraz 7,5 mln praw do akcji serii B. W ofercie, oprócz nowych papierów, sprzedano też blisko 2,5 mln akcji serii A, należących do dotychczasowych akcjonariuszy. Cena emisyjna wyniosła 2 zł. Spółka pozyskała z rynku, po odliczeniu kosztów emisji, około 14 mln zł. Za pieniądze z emisji Jago ma zbudować do końca I kwartału 2007 r. dwie platformy logistyczne - w okolicach Warszawy i Bydgoszczy - oraz rozbudować bazę transportową.