K. Marcinkiewicz dziś rozpoczyna rozmowy z klubami poselskimi, aby przekonać je do poparcia rządu w czwartkowym głosowaniu. PiS musi się "otworzyć" przede wszystkim na trzecią co do liczebności w Sejmie Samoobronę. Tyle że za swoje głosy partia zażądała m.in. preferencyjnych cen paliwa rolniczego, wypłat minimum socjalnego dla mało zarabiających i bezrobotnych, a także brak zasadniczych reform KRUS.
PiS zgodził się już na tzw. paliwo rolnicze. Partia przygotowuje ustawę o rekompensacie podatków płaconych w cenie oleju napędowego. Rolnik po okazaniu faktury za paliwo dostawałby zwrot części akcyzy i VAT na swoje konto (jaki odsetek - wciąż nie wiadomo). Aby nie było nadużyć, partia planuje limity - rekompensata przysługiwałaby tylko za 80-100 l paliwa na 1 ha gospodarstwa. Pomysł przypomina trochę bony paliwowe, dystrybuowane w latach 2001-2004. Wtedy budżet dopłacał do nich 460-500 mln zł rocznie. Ile teraz zapłacimy za zwroty? - Według naszych wyliczeń, koszt będzie niewielki. Liczymy bowiem, że ubytek dochodów zrównoważony będzie ograniczeniem szarej strefy - mówi Wojciech Mojzesowicz, poseł PiS.
Walka o głosy Samoobrony ogranicza szanse na zmniejszenie deficytu KRUS. Obecnie do Kasy dopłacamy z budżetu rocznie około 15 mld zł. PiS mógłby szukać oszczędności m.in. przez uzależnienie wielkości równych teraz składek od dochodów rolników. Taką reformę przygotowywał już poprzedni rząd. Nie pozwoli na nią jednak potencjalny sojusznik. Teraz PiS zapowiada tylko, że przyjrzy się, czy wszyscy z prawie 1,6 mln ubezpieczonych w KRUS rzeczywiście powinni korzystać z jej dobrodziejstw. Nie wspomina o całościowej reformie systemu.
Najwięcej kontrowersji budzi propozycja zapewnienia każdemu obywatelowi o niskich dochodach nieopodatkowanych zapomóg na poziomie minimum socjalnego (ok. 800 zł). Sama Samoobrona szacuje, że trzeba będzie na to wydać miliardy złotych. Partia mówi nawet o 38 mld zł rocznie. - Nie chodzi o to, aby wdrożyć to od razu, ale chcemy widzieć, że taka koncepcja będzie docelowo realizowana - mówi nam Janusz Maksymiuk, rzecznik partii. Podczas wyborów PiS odcinał się od tego pomysłu. - To jest piękny plan, ale dzisiaj mało wykonalny i ja nigdzie nikomu tego rodzaju rzeczy nie obiecywałem - mówił Lech Kaczyński, teraz już prezydent-elekt. K. Marcinkiewicz zapowiada, że przedstawi Samoobronie "inne elementy pomocy społecznej".
Oprócz Samoobrony, do uzyskania wotum niezbędne są głosy bądź LPR, bądź PSL. Ta pierwsza partia domaga się ogólnopolskiego "becikowego" - dopłaty 1000 zł na każde nowo narodzone dziecko. W 2004 r. w Polsce urodziło się 356 tys. osób. W budżecie znaleźć więc trzeba około 356 mln zł rocznie.