Na poprzednim posiedzeniu posłowie wyłonili skład ledwie z czterech z 27 sejmowych komisji. Dziś ukonstytuują się pozostałe - wśród nich te zajmujące się projektami ustaw gospodarczych. Wybrani będą także szefowie komisji - osoby, które będą miały duży wpływ na prace legislacyjne.
"Rozdającym" karty przewodniczących jest najliczniejsze w parlamencie PiS. Partia zaproponowała innym ugrupowaniom podział "parytetowy" - w zależności od liczby mandatów. I tak PiS ma mieć 9 przewodniczących, PO - 7, SLD i Samoobrona - po 3, LPR - 2, a PSL - 1.
Niewielki podział
Większa część komisji gospodarczych przypadnie PiS. Poseł tej partii Wojciech Jasiński ma szefować Komisji Finansów Publicznych. Co ciekawe, oprócz typowego opiniowania reform podatkowych i projektów budżetu W. Jasiński chciałby się zająć "zadaniami własnymi" - m.in. oceną planowanej fuzji banków BPH i Pekao.
PiS odpowiadać ma także za Komisję Infrastruktury (wczoraj późno wieczorem partia miała rozstrzygnąć, czy jej przewodniczącym zostanie Antoni Mężydło, ekspert od spraw telekomunikacji, czy Krzysztof Tchórzewski, b. członek zarządu PKP Energetyka). PiS chce także nadzorować pracę Komisji Gospodarki. Kandydatem na jej przewodniczącego jest Artur Zawisza.