Reklama

Nazwisko

Publikacja: 09.11.2005 07:32

- To polskie nazwisko?

- Tak, od pokoleń. Ale akurat to nie jest nazwisko mojego ojca, tylko mojej żony.

- Tak? Dlaczego?

- Moje nazwisko nie brzmiało najlepiej po polsku. Nie miałem specjalnego kompleksu, ale też głupio mi było przenieść je na żonę i dzieci, kiedy jej nazwisko brzmi tak szlachetnie.

- Ale co znaczy to nazwisko?

Reklama
Reklama

- Robiłem rozeznanie. Rodzina pochodzi z miejscowości X w Beskidach. Ta końcówka - ski - to forma dopełniacza. Tak w starym języku polskim mówiło się o Janie z miejscowości X. W ten sposób zaznaczano korzenie i pochodzenie.

- Tak, wiem.

- Jako Francuz mieszkający od dawna w Polsce wie pan też, że nazwiska kończące się na - ski - są szlacheckie.

- Ale jest ich mnóstwo.

- Tak. W przeciwieństwie do Francji klasa szlachecka była dużo szersza, ale za to mniej potężna niż we Francji.

- Dobrze wiem. Dlatego - do tej pory i mimo zmian ustrojowych - dramatem Francji jest wzrost wpływu wąskiego grona elit na rozwój całego państwa francuskiego. A jak to jest w Polsce?

Reklama
Reklama

- Społeczeństwo podzielone jest na dwie części. Niektórzy mają szlacheckie nazwisko, a niektórzy dążą do szlachetności. Jedni mają szlachecki honor i dają przykład. Drudzy mają wojowniczy honor i oddają się w całości. Paradoks polega na tym, że ci, którzy nie mają szlachetnego nazwiska, zachowują się czasami w sposób bardziej szlachetny od tych, którzy nazywają się szlachetnie.

- Myśli pan, że z nazwiskiem żony zwiększy pan swoje szanse w procesie rekrutacyjnym?

- Tak, na pewno. Doszedłem do tego przekonania, kiedy pierwszy raz przyjechałem do miejscowości, z której pochodzi rodzina mojej żony. Zrozumiałem, jaką siłę dają mocne korzenie. Wiedza, skąd pochodzę, daje wizję, dokąd dojdę, daje mi moc trzymania się własnych zasad. Daje mi wiarę we wzorce moich pradziadków.

Kandydat spodobał mi się. Przedstawiłem go na short liście. Klient długo się wahał między nim a drugim moim kandydatem. W końcu przeważyła wyniosła poza mojego "szlachetnego" kandydata. On przegrał honorowo, czyli szlachetnie. Drugi zaś miał piękny finisz. Wygrał bojowo.

Opisane zdarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama