Dywersyfikacji źródeł przychodów miała służyć ekspansja w Europie Wschodniej (przez zakup działających tam firm) - na Litwie, a przede wszystkim na Ukrainie. PZU nie chce jednak oddawać pola w kraju. Od półtora roku, po dwuletniej przerwie, zwiększa przychody z polis. Nie koncentruje się wyłącznie na ubezpieczeniach komunikacyjnych, gdzie jest bezsprzecznym liderem. Szuka szans rozwoju w innych segmentach, np. korporacyjnym oraz dla małych i średnich firm. Zgodnie ze zweryfikowaną prognozą na ten rok, majątkowe PZU ma zebrać 7,75 mld zł składek. Jeśli uda się zrealizować plany, wartość portfela będzie o około 270 mln zł większa niż w ubiegłym roku (tyle zbiera średniej wielkości towarzystwo). PZU jest w trakcie przebudowy sieci dystrybucji (centralizuje funkcje zaplecza, zwiększa efektywność). Piotr Kowalczewski, wiceprezes PZU, zapowiedział ostatnio, że w przyszłym roku majątkowa spółka zbierze ok. 8 mld zł składek. Oznacza to, że dzięki "reformom" do kasy ubezpieczyciela powinno wpłynąć dodatkowo ok. 250 mln zł.

Niewykluczone że do kontrofensywy PZU dojdzie także w - uznawanym za bardzo perspektywiczny - segmencie dobrowolnych ubezpieczeń dla rolników. Ich sprzedaż chce wspierać dopłatami do składek państwo. PZU, które ma w tym segmencie dominujący udział, złożyło ofertę w ministerstwie rolnictwa. Ale wszystko wskazuje na to, że lider rozważa też inne możliwości. Przedstawiciele PZU (osoby z biura zarządzania produktami, jak i inwestycji kapitałowych) brali udział w jednym ze spotkań organizacyjnych dotyczących powołania TUW Wspólnota, specjalistycznego towarzystwa, które zamierza operować właśnie w tym sektorze. - Nie byliśmy stroną inicjującą, tylko odpowiedzieliśmy na zaproszenie - stwierdził Tomasz Fill, rzecznik PZU. - Spotkanie miało charakter wyłącznie informacyjny. Jeśli otrzymamy niezbędne dokumenty dotyczące np. oferty produktowej, planu finansowego, to po ich analizie możemy podejmować decyzje dotyczące formy i zakresu naszego ewentualnego zaangażowania w ten projekt - dodał.