Decyzja o poszerzeniu oferty o produkty z wyższej półki zapadła w październiku. Zarząd poinformował o rozpoczęciu "logistycznych przygotowań" do uruchomienia jesienią 2006 r. nowej sieci salonów i kilku ekskluzywnych butików z włoskimi butami. Jeśli projekt się powiedzie, oznaczać to będzie z pewnością poprawę wyników grupy. Bardziej wyrafinowany asortyment powinien się odznaczać wyższymi marżami. Ile pochłoną inwestycje i jak będą finansowane? Aby zwiększyć liczbę własnych sklepów działających pod marką CCC, firma weszła na giełdę i sprzedała nowe akcje w subskrypcji. Teraz zapewnia, że wystarczą jej własne środki.
Idzie jak po maśle?
Dotychczasowa działalność - produkcja i sprzedaż butów w salonach CCC - rozwija się zgodnie z planami. W III kwartale grupa wypracowała 8,55 mln zł zysku netto. Dynamika wzrostu jest imponująca: 226% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Przychody zwiększyły się o 14%, do 76,3 mln zł. Skoczyły marże: w minionym kwartale marża brutto na sprzedaży wyniosła 42% w porównaniu z 27,5% przed rokiem. Spółka przypomina, że to efekt zmiany źródeł zaopatrzenia na korzyść importu z Chin. Dodatkowo swoje robi zapewne rozbudowa detalicznej sieci sprzedaży i powiększanie liczby własnych placówek (cała marża zostaje w grupie). Na koniec września firma miała 94 własne salony w porównaniu z 68 na koniec zeszłego roku. W sumie ma już 287 placówek handlowych.
Podobnie jak inne firmy stosujące taki sam model biznesu (np. handlujące odzieżą) CCC rozwija działalność za granicą. Ma pięć sklepów w Czechach. Czeska spółka przy przychodach w wysokości 5,24 mln zł straciła w ciągu trzech kwartałów 428 tys. zł. To efekt nakładów na dystrybucję. W całym roku ma wypracować zysk operacyjny. W przyszłym roku powstać mają trzy pierwsze placówki w Moskwie (docelowa 50).
Prognozy to nie problem