Do zagranicznych inwestorów należy mniej więcej połowa amerykańskiego długu publicznego, który na koniec sierpnia wynosił już 4,11 bln USD. Dług szybko rośnie, więc każda wiadomość o spadającym popycie na obligacje jest dla władz mało przyjemna. - Departament Skarbu zawsze będzie w stanie sfinansować deficyt budżetowy. Pytanie tylko, jakim kosztem - mówi Joseph Di Censo, cytowany przez Bloomberga ekspert rynku obligacji z banku inwestycyjnego Lehman Brothers.
W tym roku zagraniczne banki centralne i inni inwestorzy spoza Stanów zwiększyli posiadanie amerykańskich papierów skarbowych tylko o 9%. Tymczasem w poprzednich dwóch latach dynamika sięgała 23%. Dane Departamentu Skarbu mówią, że inwestorzy zagraniczni kupili w tym roku jedynie 14% ze sprzedanych obligacji 10-letnich, wartych razem 79 mld USD. Rok temu ich udział wynosił 21%. Podobnie spadł też udział zagranicy w zakupach papierów dwu- i pięcioletnich.
Japonia, która jest największym zagranicznym posiadaczem amerykańskich obligacji skarbowych, zredukowała zaangażowanie w te papiery z rekordowych 699,4 mld USD na koniec sierpnia zeszłego roku do 684,5 mld USD na koniec sierpnia br. Analitycy tłumaczą, że inwestycje w amerykański dług stały się mało atrakcyjne, ponieważ inflacja w USA przyspiesza, a dolar wyraźnie się wzmocnił, czyniąc zakupy w innych walutach droższymi. - Na świecie są lepsze miejsca do zarabiania na obligacjach - mówią zarządzający funduszami lokującymi w papiery dłużne.
W tej sytuacji kiepską zachętą jest wysoka rentowność amerykańskich obligacji (będąca odwrotnością ceny). W przypadku najpopularniejszych dziesięciolatek rentowność sięgnęła już 4,68%, podczas gdy jeszcze na początku września wynosiła 3,98%. Rząd USA będzie zatem zmuszony zaoferować atrakcyjne oprocentowanie, gdy między styczniem a marcem przyszłego roku na rynek trafią papiery za rekordowe 171 mld USD - dwa razy więcej niż w tym kwartale. Tak gigantyczna kwota jest potrzebna, by sfinansować odbudowę rejonów zniszczonych huraganami Katrina i Rita. Eksperci przypuszczają, że wskaźniki rentowności mogą jeszcze pójść w górę.
- Nie można kumulować kolejnych ogromnych deficytów i liczyć, że nie zaczną cię one prześladować - powiedział dwa tygodnie temu na Uniwersytecie Cambridge Richard Fisher, szef Banku Rezerwy Federalnej w Dallas. W roku fiskalnym zakończonym we wrześniu amerykański deficyt sięgnął rekordowych 412,8 mld USD. W tym ma się zmniejszyć do 319 mld USD.