Przypomnijmy - dyrekcja Poczty przygotowywała od dłuższego czasu nową strategię. Planowano m.in. komercjalizację obecnego państwowego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Ułatwić miało to zarządzanie firmą i pozyskanie kapitału. W formie spółki działa około 60% poczt w Europie. W Polsce rozważano nawet sprzedaż mniejszościowych udziałów na giełdzie. Strategia ta nie trafiła jednak ostatecznie na posiedzenie Rady Poczty (pełni ona funkcje zbliżone do rady nadzorczej spółki akcyjnej). Pocztowcy rozumieli, że o przyszłości ich firmy trzeba już rozmawiać z nową ekipą rządzącą.

Dyrekcja spotka się więc z nowym ministrem transportu i budownictwa (odpowiada również za łączność) w przyszłym tygodniu. - Przedstawimy sytuację Poczty i możliwości rozwoju, ale nie będziemy forsować pomysłu komercjalizacji - usłyszeliśmy od jednego z dyrektorów.

Skąd taka ostrożność? Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział w swoim exposé, że Poczta pozostanie państwową firmą. Co to dokładnie oznacza - nie wiadomo. W rządowym programie "Solidarne państwo" o Poczcie nie ma ani słowa. Wydaje się, że również kierownictwo MTiB nie jest pewne, jak reformować operatora. - Decyzje w tej sprawie podejmę na przełomie listopada i grudnia - powiedział nam minister Jerzy Polaczek. - Jeszcze się tą sprawą nie zajęłam - dodaje Anna Streżyńska, nowo mianowana wiceminister ds. łączności. Jedyną pewną rzeczą jest na razie zmiana kierownictwa Poczty. - Trzeba wyciągnąć wnioski z postępowania dyrekcji opisywanego przez media - stwierdził J. Polaczek. Chodzi o doniesienia prasowe mówiące, że przedstawiciele kierownictwa Poczty, antycypując zmianę, odchodzą na płatne urlopy i pobierają sowite odprawy. Całkiem więc możliwe, że wkrótce pojawi się nowy szef Poczty. Według nieoficjalnych informacji, miałby nim zostać Zbigniew Niezgoda, były szef tej instytucji (za czasów koalicji AWS-UW).

Co w takiej sytuacji z komercjalizacją i wejściem Poczty na giełdę? - Nie wykluczam takiej opcji - odpowiedział nam minister. Wcześniej, na konferencji o przyszłości rynku usług pocztowych, mówił jednak o ewentualnych kontraktach operatora z rządem. Służyć miałyby dotowaniu usług powszechnych - świadczonych obowiązkowo na terenie całego kraju. W niektórych regionach przesył listów i paczek jest dla Poczty nierentowny. Stąd pomysł na wsparcie finansowe. Trudno sobie jednak wyobrazić, aby państwo dotowało giełdową spółkę.